Wróciliśmy do domu. Tata był zły, ale szybko nam wybaczył. Jednak w jaskini mama miała dla nas niespodziankę. Mam siostrę! Melody! Tak się ucieszyłam. W końcu mam siostrę!
- Mamo, a kiedy ona będzie się mogła ze mną bawić? - pytałam
- Już niedługo słońce, już niedługo.
Później kazano nam wyjść z jaskini. Tak się cieszyłam.
*Kilka miesięcy później*
Melody w końcu może wyjść ze mną na spacer. Ja jestem już prawie dorosła. Przeszłam wszystkie testy i jestem Alphą.
- Mary, a pójdziemy do tego strasznego miejsca? - zapytała
- Nie - burknął Tako
- Posłuchajmy brata - powiedziałam
- Ależ czemu nie? - zaśmiał się Tamari
- Zamknij się! - warknęłam na niego
- Ale ja chcę tam iść! - mruknęła Maelody i poszła za najstarszym bratem.
My za nimi. Doszliśmy do obozu zapomnienia.
- Szczęśliwi? Wracamy! - rzekł Tako
- Ale ja chcę zobaczyć co jest tammmmmmmmm! - nie dokończyła i zsunęła się wprost do rzeki
- Melody! - Tako i ja skoczyliśmy za nią
Tamari stał w miejscu. Tako złapał naszą siostrę i rzucił w moją stronę. Złapałam. Jednak nie byłam w stanie mu pomóc się wydostać. Ledwo co trzymałam się na skarbie z Melody. W tedy wyłonił się Tamari. Ja zaczęłam odprowadzać siostrę w bezpieczne miejsce. Gdy tylko się odwróciłam... Tako spadł.... Jedna chwila... Głośny plusk.. Krokodyle.... Chwyciłam Melody i zaczęłam biec w dół rzeki.
- Tako! - wołałyśmy
Tamari zszedł z góry.
- Oj, jak przykro nie złapałem, ale teraz Tako nie żyje... - spojrzał z wyrzutami na Melody
- Biegnijmy po rodziców! - krzyknęłam i zaczęłam biec z Melody w pysku. Tamari został w tyle.
Dobiegliśmy do jaskini. Opowiedzieliśmy im wszystko. Poszli nad wąwóz. Na nie szczęście było za późno.. Nie było go nigdzie.. Tylko futro i krew... Ale to nie koniec pecha. Tamari wyszedł zza skały wraz z pumami.
- Mamo, tato... Teraz pumy to moja rodzina... - warknął - Atakować! Ja będę królem!
Kazano nam uciekać. Chwyciłam siostrę i biegłam do stada... Zawiadomiłyśmy wszystkich. Ale było znów za późno. Jednego dnia straciłam brata i rodziców. W tamtej chwili Alphy i inne zaufane lwy odkrzyknęli: "Trzeba uciekać".
Tak też zrobiliśmy. Kilka lat byłam poza naszą ziemią. Ale wróciłam i teraz ja jestem królową. Jednak to nie koniec...