Dzisiaj leżałem spokojnie w mojej jaskini. W pewnej chwili przybiegł Kamil.
- Czego?! - warknąłem
- Mary.....
- Co Mary? - tym razem zapytałem z ciekawością
- ....i stado, gdzieś idą!
- Gdzie?
- Słyszałem, że odnaleźć Tako.
- Przecież Tako, on nie żyje! Zabiłem go!
- Nie on żyje! Byli w jakimś tam świecie duchów!
- Z skąd to wierz?
- Od Arona....
C.D.N
- Czego?! - warknąłem
- Mary.....
- Co Mary? - tym razem zapytałem z ciekawością
- ....i stado, gdzieś idą!
- Gdzie?
- Słyszałem, że odnaleźć Tako.
- Przecież Tako, on nie żyje! Zabiłem go!
- Nie on żyje! Byli w jakimś tam świecie duchów!
- Z skąd to wierz?
- Od Arona....
C.D.N