Nie będę mogła pisać do 4 stycznia. Nie mam czasu, ale na Pokemonach coś będzie. Bardzo przepraszam. Wiecie jak to w święta....
niedziela, 23 listopada 2014
niedziela, 16 listopada 2014
Od Dannyego - Wielkie przyjęcie
Mary przytuliła mnie.
- Tak się cieszę, że jesteś - pocałowała mnie w policzek
- Opowiadałaś mi tyle o nim - rzekłem - Nie mogłem dłużej znieść twojej udręki
Odeszła ode mnie i przemówiła:
- Chodź Tako nie będzie z nami długo, pragnę teraz wyprawić przyjęcie na jego cześć. Zapraszam każdego.
Zaczęliśmy iść w stronę skały.
- Dziękuję - szepnął Tako do mnie
C.D.N
- Tak się cieszę, że jesteś - pocałowała mnie w policzek
- Opowiadałaś mi tyle o nim - rzekłem - Nie mogłem dłużej znieść twojej udręki
Odeszła ode mnie i przemówiła:
- Chodź Tako nie będzie z nami długo, pragnę teraz wyprawić przyjęcie na jego cześć. Zapraszam każdego.
Zaczęliśmy iść w stronę skały.
- Dziękuję - szepnął Tako do mnie
C.D.N
piątek, 14 listopada 2014
Od Mary - Wyjaśnienia
Wygoniliśmy tamtych z naszych terenów.
- Tako, co ty tu robisz? - zapytała Melody
- Ja.... Danny po mnie przyszedł. Mówił o atakach Tamriego.... Przepraszam, że udawałem, że nie żyję. Miałem własne królestwo....
- Królestwo? - zapytał Gabriel
- Tak, dlatego nie chciałem przyjść.
- Ale teraz tu zostaniesz? - zapytała Melody
- Nie ja muszę iść....
C.D.N
- Tako, co ty tu robisz? - zapytała Melody
- Ja.... Danny po mnie przyszedł. Mówił o atakach Tamriego.... Przepraszam, że udawałem, że nie żyję. Miałem własne królestwo....
- Królestwo? - zapytał Gabriel
- Tak, dlatego nie chciałem przyjść.
- Ale teraz tu zostaniesz? - zapytała Melody
- Nie ja muszę iść....
C.D.N
sobota, 8 listopada 2014
Od Gabriela (s. II)
Już nic nie rozumiałem. Danny, Tako? Skąd oni tu? I skąd ja tu?
- Gabriel!!!
Usłyszałem Melody. Odskoczyłem i zobaczyłem Arona. Chciał mnie walnąć. Byłem szybszy i ugryzłem go w łapę. Krzyknął i kulejąc odszedł.
- Dziękuję - powiedziałem do Melody
Uśmiechnęła się.
C.D.N
- Gabriel!!!
Usłyszałem Melody. Odskoczyłem i zobaczyłem Arona. Chciał mnie walnąć. Byłem szybszy i ugryzłem go w łapę. Krzyknął i kulejąc odszedł.
- Dziękuję - powiedziałem do Melody
Uśmiechnęła się.
C.D.N
poniedziałek, 3 listopada 2014
Od Melody (s.II)
-Tako!-Zawołałam zza niego.
-Melody co ty tu robisz i ty Tako.-zapytała nas Mary.
-Wasz przyjaciel tak się przedstawił zobaczył jak cię wpychają do wody i mnie znalazł.-zawołał Tako.
-Ale skąd wiedziałeś gdzie go szukać?-zapytałam.
-Kiedyś się spotkaliśmy i był trochę w moim stadzie.-zawołał Dany.
-Serio nie mówiłeś tego!-warknęła Mary.
-Bo się nie pytałaś!-zawołał z uśmiechem na pysku.
Potem Mary zawarczała na niego,w końcu zobaczyłam Arona z wystawionym pazurem który był za Gabrielem.
-Nie!!!!!-zawołałam aby ratować go.
C.D.N.
-Melody co ty tu robisz i ty Tako.-zapytała nas Mary.
-Wasz przyjaciel tak się przedstawił zobaczył jak cię wpychają do wody i mnie znalazł.-zawołał Tako.
-Ale skąd wiedziałeś gdzie go szukać?-zapytałam.
-Kiedyś się spotkaliśmy i był trochę w moim stadzie.-zawołał Dany.
-Serio nie mówiłeś tego!-warknęła Mary.
-Bo się nie pytałaś!-zawołał z uśmiechem na pysku.
Potem Mary zawarczała na niego,w końcu zobaczyłam Arona z wystawionym pazurem który był za Gabrielem.
-Nie!!!!!-zawołałam aby ratować go.
C.D.N.
środa, 29 października 2014
Od Mary (s. II)
Otrząsnęłam się i zobaczyłam Tamriego.
- Czego tu szukasz? - warknęłam
- No nie wiem - sapnął - Tronu?
- I tak go nie dostaniesz! - uderzyłam go łapą
Tamten odepchnął mnie. Ja spadłam z doliny, gdzie byłam. Otrząsnęłam się. Były tam pumy.
- "To zasadzka" - przemknęło mi przez myśli
Byłam obolała nie dałabym rady walczyć. Naglę nie daleko uderzył piorun. Pumy obejrzały się. Zza góry wyskoczył biały lew!
- Danny! - szepnęłam
Obok niego stał inny lew. Ulga, to nie lwica. Przyjrzałam się bliżej...
- Tako!
C.D.N
- Czego tu szukasz? - warknęłam
- No nie wiem - sapnął - Tronu?
- I tak go nie dostaniesz! - uderzyłam go łapą
Tamten odepchnął mnie. Ja spadłam z doliny, gdzie byłam. Otrząsnęłam się. Były tam pumy.
- "To zasadzka" - przemknęło mi przez myśli
Byłam obolała nie dałabym rady walczyć. Naglę nie daleko uderzył piorun. Pumy obejrzały się. Zza góry wyskoczył biały lew!
- Danny! - szepnęłam
Obok niego stał inny lew. Ulga, to nie lwica. Przyjrzałam się bliżej...
- Tako!
C.D.N
sobota, 25 października 2014
Od Melody (s.ll).
-Aron nie mów tak o nim to dobry lew.-zawołałam.
-Co ty go bronisz?-zapytał.
-Nie.nie ja tylko...
-Co ty.
-.... ja po prostu go lubię.Znam go dłużej od ciebie.
-O czyli mnie odrzucasz.
-Tak zrywam z tobą.
W pewnej chwili mnie zepchną ze skały do wody.Na szczęście było to nisko.
C.D.N.
-Co ty go bronisz?-zapytał.
-Nie.nie ja tylko...
-Co ty.
-.... ja po prostu go lubię.Znam go dłużej od ciebie.
-O czyli mnie odrzucasz.
-Tak zrywam z tobą.
W pewnej chwili mnie zepchną ze skały do wody.Na szczęście było to nisko.
C.D.N.
niedziela, 19 października 2014
Od Gabriela (s. II)
Odszedłem. Nie wiedziałem co mam teraz zrobić... Powiedzieć Melody prawdę? A może dać spokój? Siadłem na drzewie. Zobaczyłem, że lwice idą z polowania. Miały kilka antylop. Zaczęły wołać lwiątka. Weszły na chwile do jaskiń. Skubnąłem trochę i znów uciekłem na drzewo.
- I co teraz? - mamrotałem
Później poszedłem nad wodospad. Woda wesoło pryskała. Na chwilę uśmiechnąłem się. Zobaczyłem kolorowe ptaki. Radośnie śpiewały.
C.D.N
- I co teraz? - mamrotałem
Później poszedłem nad wodospad. Woda wesoło pryskała. Na chwilę uśmiechnąłem się. Zobaczyłem kolorowe ptaki. Radośnie śpiewały.
C.D.N
poniedziałek, 13 października 2014
Od Melody (s. II)
Już sama nie wiedziałam co robi Gabriel... Jest bardziej dziwny niż zazwyczaj.
- Co ci się dzieje? - oburzyłam się
- Mi?
- Tak, tobie!
Gabriel odwrócił się i odszedł.
- Idiota... - warknął Aron
- Już tak nie mów - walnęłam go - Ostatnio coś z nim nie tak...
C.D.N
- Co ci się dzieje? - oburzyłam się
- Mi?
- Tak, tobie!
Gabriel odwrócił się i odszedł.
- Idiota... - warknął Aron
- Już tak nie mów - walnęłam go - Ostatnio coś z nim nie tak...
C.D.N
piątek, 10 października 2014
Od Gabriela (s. II)
- Nie, nie ja tylko.... Zbieram jagody - broniłem się
- To nie jest krzew jagodowy - odparł Aron
- Ale... No.... Jadłem korę!
- Korę? - zdziwili się
- Jest pożywna i zdrowa - warknąłem
C.D.N
- To nie jest krzew jagodowy - odparł Aron
- Ale... No.... Jadłem korę!
- Korę? - zdziwili się
- Jest pożywna i zdrowa - warknąłem
C.D.N
środa, 8 października 2014
Od Mary (s. II)
Wstałam i jak głupia zaczęłam skakać po kamieniach. Woda tryskała po skałkach. Było ślisko, ale dawałam sobie radę. Zatrzymałam się na większej "wysepce". Usiadłam i patrzyłam na księżyc. Ogon miałam zanurzony w wodzie. Czułam delikatną bryzę. Gałęzie szumiały. W pewnej chwili ktoś wepchnął mnie do wody.
- Cóż to znowu? - rozejrzałam się
C.D.N
- Cóż to znowu? - rozejrzałam się
C.D.N
sobota, 4 października 2014
Od Gabriela (s. II)
Zobaczyłem Arona i Melody. Wszedłem w krzaki. Nie chciałem by mnie widzieli. Kochałem Melody. Była dla mnie wszystkim. Tęskniłem za nią. W dzieciństwie byliśmy nierozłączni. A teraz? Unika mnie na każdym kroku. Czy to taki wstyd kolegować się ze mną? Sam już nie wiem. W pewnej chwili wypadłem z krzaków.
- Ty nas podsłuchujesz? - oburzyła się Melody
C.D.N
- Ty nas podsłuchujesz? - oburzyła się Melody
C.D.N
wtorek, 30 września 2014
Od Arona (s. II)
Chciałem namówić tą kocice na ucieczkę. Ale była nie ugięta.
- No weź! Chodźmy! - rzekłem
- No dobrze - ugięła się
- To gdzie teraz? - spytała
- Na północ! - rzekłem z dumą
- Tam jest Wąwóz Zapomnienia! Nie idę w tamtą stronę - warknęła
C.D.N
- No weź! Chodźmy! - rzekłem
- No dobrze - ugięła się
- To gdzie teraz? - spytała
- Na północ! - rzekłem z dumą
- Tam jest Wąwóz Zapomnienia! Nie idę w tamtą stronę - warknęła
C.D.N
sobota, 27 września 2014
Od Melody (s. II)
Siedziałam z Aronem na skale. Patrzyliśmy się na piękne, gwieździste niebo.
- Tu jest przepięknie. - rzekłam
- Oczywiście, ale widziało się ładniejsze miejsca.
- Jakie? - zapytałam
- Długo by popisywać... Czekaj mam pomysł!
- Jaki? - byłam coraz bardziej zdziwiona
- Ucieknijmy stąd!
Normalnie chwilę mnie zamurowało
C.D.N
- Tu jest przepięknie. - rzekłam
- Oczywiście, ale widziało się ładniejsze miejsca.
- Jakie? - zapytałam
- Długo by popisywać... Czekaj mam pomysł!
- Jaki? - byłam coraz bardziej zdziwiona
- Ucieknijmy stąd!
Normalnie chwilę mnie zamurowało
C.D.N
środa, 24 września 2014
Od Penelopy (s.II)
Zobaczyłam chłopaków, a przed nimi mój brat.
- Dałbyś spokój, dobrze? - warknęłam do niego
- O siostrzyczka - spojrzał na mnie - To ty tu jesteś?
Uderzyłam go łapą.
- To chcecie walczyć? - zapytał - Takie łamago!
Skoczyliśmy na niego. Było nas więcej. Kamil nieźle oberwał
- I co teraz? - zapytaliśmy - Nadal uważasz nas za łamagi?
C.D.N
- Dałbyś spokój, dobrze? - warknęłam do niego
- O siostrzyczka - spojrzał na mnie - To ty tu jesteś?
Uderzyłam go łapą.
- To chcecie walczyć? - zapytał - Takie łamago!
Skoczyliśmy na niego. Było nas więcej. Kamil nieźle oberwał
- I co teraz? - zapytaliśmy - Nadal uważasz nas za łamagi?
C.D.N
poniedziałek, 22 września 2014
Od Mary (s. II)
Zaczęłam iść nad moją ulubioną rzekę. Było to miejsce przepiękne. Zakryty trzciną bystry strumyk. Jego nieskazitelna woda smakowała najlepiej ze wszystkich. Nad potokiem była kładka z przewróconego drzewa. I ten zapach czystej bryzy.... Ach! To miejsce znali tylko nieliczni.
Siadłam na drzewie. Zanurzyłam łapą w wodzie i łza popłynęła mi z oka? Dlaczego? Dziś rano dostałam taki list:
Siadłam na drzewie. Zanurzyłam łapą w wodzie i łza popłynęła mi z oka? Dlaczego? Dziś rano dostałam taki list:
Kochana Mary,
Wybacz nie mogę być teraz z Tobą... Wybacz. Wyruszyłem w podróż. Szukam kogoś.... Nie wiem czy znajdę... To ktoś dla mnie ważny. Gdy znajdę tę osobę to wrócę. Obiecuję.
~~Danny
Załamałam się. Co to za osoba? Może jego partnerka? Koleżanka? Przyjaciel? Ktoś z rodziny? Nie wiem... Ale ta osoba ,jak w liście, jest dla niego ważna...
C.D.N
środa, 17 września 2014
Od Rodney'a (s. II)
Biegałem za Sky'em i Pariss'em po lesie. W pewnej chwili zobaczyliśmy Keri i Penelopę zbierające kwiaty na łące.
- Przestraszmy je - zaproponował szeptem Sky
- Ale po co? - zapytałem
- Ta zabawy powiedział.
Zaczęliśmy zakradać się, ale nie zdążyliśmy podejść. Skoczył przed nami Kamil.
C.D.N
- Przestraszmy je - zaproponował szeptem Sky
- Ale po co? - zapytałem
- Ta zabawy powiedział.
Zaczęliśmy zakradać się, ale nie zdążyliśmy podejść. Skoczył przed nami Kamil.
C.D.N
niedziela, 14 września 2014
Od Gabriela (s. II)
Siedziałem na drzewie. Patrzyłem przed siebie. Myślałem o Melody. Tak strasznie cieszyła się z powrotu Mary. Razem z tym "Aronem". Nie lubię gościa - wredne i głupie... Zaśmiałem się w myślach. Był zachód słońca. Zaczęło być coraz ciemniej. Pojawiały się gwiazdy.
- Pięknie tu! - powiedziałem
W pewnej chwili usłyszałem rozmowę. Maiłem czarny odcień, było mnie trudno odróżnić od nocnego nieba. Białe plamki wyglądały jak gwiazdy.
- Podpalmy suchą trawę - usłyszałem znajomy głos. To Aron!
- Masz race synu - powiedział Tamari - Zwierzyna ucieknie, więc Mary też będzie musiała odejść.
- Czujesz coś? - zapytał Aron
- Ale co mam czuć? - zdziwił się
- Czuję kogoś obecność - warknął
Spojrzał na drzewo. Nie widział mnie. W pewnej chwili rozbłysło światło. Ogień!
Zeskoczyłem z płoniącego drzewa i bez odwracania się, pobiegłem na skałę.
C.D.N
- Pięknie tu! - powiedziałem
W pewnej chwili usłyszałem rozmowę. Maiłem czarny odcień, było mnie trudno odróżnić od nocnego nieba. Białe plamki wyglądały jak gwiazdy.
- Podpalmy suchą trawę - usłyszałem znajomy głos. To Aron!
- Masz race synu - powiedział Tamari - Zwierzyna ucieknie, więc Mary też będzie musiała odejść.
- Czujesz coś? - zapytał Aron
- Ale co mam czuć? - zdziwił się
- Czuję kogoś obecność - warknął
Spojrzał na drzewo. Nie widział mnie. W pewnej chwili rozbłysło światło. Ogień!
Zeskoczyłem z płoniącego drzewa i bez odwracania się, pobiegłem na skałę.
C.D.N
poniedziałek, 8 września 2014
Od Danny'ego (s. II)
Poszedłem za nią. Nie wyobrażałem sobie życia bez Mary... Znałem ją nie wiele, ale ja wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Gdy ją tylko zobaczyłem, poczułem, że tu jest mój dom. Tamtego miejsca szukałem długo. Chodź tu na Skale w pobliżu nie ma dżungli, to i tak jest lepiej. Jestem tu z osobą, którą kocham.
Następnego dnia po bitwie było huczne powitanie mnie. Wszyscy się tak cieszyli z powrotu Mary. Z mojego dojścia też. Teraz się śpieszę, moja Mary ma pokazać mi tereny.
- Cześć - przywitałem się
- Witaj - odpowiedziała
C.D.N
Następnego dnia po bitwie było huczne powitanie mnie. Wszyscy się tak cieszyli z powrotu Mary. Z mojego dojścia też. Teraz się śpieszę, moja Mary ma pokazać mi tereny.
- Cześć - przywitałem się
- Witaj - odpowiedziała
C.D.N
wtorek, 2 września 2014
Od Melody (sezon II)
Mary! Ona żyje. Wróciła w odpowiedniej chwili. Tak się cieszę z jej powrotu, ale ta bitwa... Minęło kilka minut. Znalazłam się przy Mary.
- Przegrywamy - szepnęła
W pewnej chwili skoczył na nią Tamari. Przygniótł jej gardło łapą i rzekł:
- Tobie nikt nie pomorze...
Pumy zatkały mi do niej drogę. W pewnej chwili usłyszeliśmy ryk lwa. Na Tamari'ego skoczył lew. Był biały i miał rudą grzywę. Mary wstała z ziemi i zawołała:
- Danny!
Popatrzyłam na nią i zapytałam:
- Kto to?
- Opowiem ci później.
Ten "Danny" walczył całkiem, całkiem. Dopiero rano pumy opuściły nasze ziemie. Mary mi wszytko opowiedziała. Tak cieszyłam się z jej powrotu! Później poszła gdzieś z tym rudym lwem.
C.D.N
- Przegrywamy - szepnęła
W pewnej chwili skoczył na nią Tamari. Przygniótł jej gardło łapą i rzekł:
- Tobie nikt nie pomorze...
Pumy zatkały mi do niej drogę. W pewnej chwili usłyszeliśmy ryk lwa. Na Tamari'ego skoczył lew. Był biały i miał rudą grzywę. Mary wstała z ziemi i zawołała:
- Danny!
Popatrzyłam na nią i zapytałam:
- Kto to?
- Opowiem ci później.
Ten "Danny" walczył całkiem, całkiem. Dopiero rano pumy opuściły nasze ziemie. Mary mi wszytko opowiedziała. Tak cieszyłam się z jej powrotu! Później poszła gdzieś z tym rudym lwem.
C.D.N
poniedziałek, 1 września 2014
Od Tamri'ego (sezon II)
Siedziałem i zadowolony myślałem o tym, że Mary jeszcze nie wróciła.
- Pewnie nie żyje. Tam nie ma wody. - uśmiechnąłem się do siedzącego obok Kamila.
- Tato, mam pomysł... - zaczął
- Wszystkie twoje pomysły są idiotyczne - warknąłem
-Ale ten jest dobry! - zapewniał
- No to mów.
- Mary nie ma... Można teraz zaatakować stado. - rzekł
- To prawda... Szybko zwołaj wojsko. Atakujemy.
Zaczęliśmy się szykować.
- Atak po zmroku - rozkazałem - Będą wtedy zaspani.
W końcu nadeszła ta godzina. Szliśmy wolnym krokiem do skały.
Lwice już spały, a ja zaryczałem jak najgłośniej. Szybko wybiegły z jaskini. Zacząłem się śmiać. Zeszły na dół.
- Czego tu szukasz? - zezłościły się
Podszedłem do Melody i rzekłem.
- Teraz Mary ci już nie pomorze. - szepnąłem do niej.
- Czyżby na pewno?- usłyszałem znajomy głos.
Za mną stała Mary. W pełnej osobie. To nie był duch.
- Wynoście się stąd! - rozkazała.
Ja się zaśmiałem i skoczyłem na nią. Rozpoczęła się bitwa.
C.D.N
- Pewnie nie żyje. Tam nie ma wody. - uśmiechnąłem się do siedzącego obok Kamila.
- Tato, mam pomysł... - zaczął
- Wszystkie twoje pomysły są idiotyczne - warknąłem
-Ale ten jest dobry! - zapewniał
- No to mów.
- Mary nie ma... Można teraz zaatakować stado. - rzekł
- To prawda... Szybko zwołaj wojsko. Atakujemy.
Zaczęliśmy się szykować.
- Atak po zmroku - rozkazałem - Będą wtedy zaspani.
W końcu nadeszła ta godzina. Szliśmy wolnym krokiem do skały.
Lwice już spały, a ja zaryczałem jak najgłośniej. Szybko wybiegły z jaskini. Zacząłem się śmiać. Zeszły na dół.
- Czego tu szukasz? - zezłościły się
Podszedłem do Melody i rzekłem.
- Teraz Mary ci już nie pomorze. - szepnąłem do niej.
- Czyżby na pewno?- usłyszałem znajomy głos.
Za mną stała Mary. W pełnej osobie. To nie był duch.
- Wynoście się stąd! - rozkazała.
Ja się zaśmiałem i skoczyłem na nią. Rozpoczęła się bitwa.
C.D.N
czwartek, 28 sierpnia 2014
Od Mary (sezon II)
Cały czas myślałam o stadzie. Nie wiem dlaczego...Było mi tutaj dobrze, ale tęskniłam za Melody, Gabrielem i resztą. Był już wieczór. Słońce zachodziło. Siedziałam na skale i rozmyślałam.
- Co robisz? - powiedział do mnie Danny podchodząc - Tęsknisz?
- Tak jakbyś czytał mi w myślach. - odpowiedziałam - Gdzieś tam jest moja siostra, ale nie tylko ona. Czuję, że jestem tam potrzebna.
- Wiem - rzekł - Jak chcesz możesz odejść.
Widać było, że nie był z tego powodu radosny.
- Jestem tam potrzebna...
- Wiem, ale zostań tą jedną noc, ostatnią - poprosił
- No dobrze - popatrzyłam na niego - Dziękuję
Poszliśmy do jego jaskini. Rano szykowałam się do powrotu.
- Żegnaj - pożegnałam się
- Cześć.
Chciałam już iść, ale na chwilę się odwróciłam.
- Może chcesz iść ze mną? - zapytałam
- Wybacz, ale nie mogę - odmówił - Takiego miejsca szukałem przez całe moje życie.
- Dobrze - powiedziałam i ruszyłam przed siebie.
C.D.N
- Co robisz? - powiedział do mnie Danny podchodząc - Tęsknisz?
- Tak jakbyś czytał mi w myślach. - odpowiedziałam - Gdzieś tam jest moja siostra, ale nie tylko ona. Czuję, że jestem tam potrzebna.
- Wiem - rzekł - Jak chcesz możesz odejść.
Widać było, że nie był z tego powodu radosny.
- Jestem tam potrzebna...
- Wiem, ale zostań tą jedną noc, ostatnią - poprosił
- No dobrze - popatrzyłam na niego - Dziękuję
Poszliśmy do jego jaskini. Rano szykowałam się do powrotu.
- Żegnaj - pożegnałam się
- Cześć.
Chciałam już iść, ale na chwilę się odwróciłam.
- Może chcesz iść ze mną? - zapytałam
- Wybacz, ale nie mogę - odmówił - Takiego miejsca szukałem przez całe moje życie.
- Dobrze - powiedziałam i ruszyłam przed siebie.
C.D.N
Koniec sezonu
Koniec przerwy - tak. Ruszamy z drugim sezonem! Tym razem będzie bez pisania numerów opowiadań (Od Mary 12,13 itd....) Może jakoś się odnajdziecie.
Co się będzie działo w tym sezonie? Może Mary + Danny? Co będzie później? Czy Tamari wpadnie na jakiś dobry pomysł? Czy Melody nadal będzie ufać Aronowi? Czy znajdzie partnera godnego jej? Czy w końcu Gabriel zrozumie, że nie jest tylko jakimś tam zwykłym gepardem?
To wszystko będzie w nowym sezonie.
Tylko teraz nie będę pisała w sobotę i niedzielę.
Zapraszam do czytania.
Co się będzie działo w tym sezonie? Może Mary + Danny? Co będzie później? Czy Tamari wpadnie na jakiś dobry pomysł? Czy Melody nadal będzie ufać Aronowi? Czy znajdzie partnera godnego jej? Czy w końcu Gabriel zrozumie, że nie jest tylko jakimś tam zwykłym gepardem?
To wszystko będzie w nowym sezonie.
Tylko teraz nie będę pisała w sobotę i niedzielę.
Zapraszam do czytania.
środa, 6 sierpnia 2014
Przerwa
Do końca sierpnia nie mogę pisać opowiadań. Przepraszam Was. Zaczniemy od września - obiecuję.
środa, 30 lipca 2014
Od Danny'ego 1
Spojrzałem na piękną lwicę. Strasznie mi się podobała. Oprowadziłem ją po mojej dżungli. Dużo przy tym rozmawialiśmy.
- Podoba ci się tu? - zapytałem
- Tak - rzekła - Tu jest pięknie.
- Mi też się podoba, od razu po wyrzuceniu znalazłem to miejsce.
- Szkoda tylko, że to daleko od mojej skały.
- Wiem, na drugim końcu pustyni....
W tedy Mary zasmuciła się.
- Dlaczego jesteś taka smutna?
- Pewnie wszyscy myślą, że nie żyję....
C.D.N
- Podoba ci się tu? - zapytałem
- Tak - rzekła - Tu jest pięknie.
- Mi też się podoba, od razu po wyrzuceniu znalazłem to miejsce.
- Szkoda tylko, że to daleko od mojej skały.
- Wiem, na drugim końcu pustyni....
W tedy Mary zasmuciła się.
- Dlaczego jesteś taka smutna?
- Pewnie wszyscy myślą, że nie żyję....
C.D.N
poniedziałek, 28 lipca 2014
Od Mary 15
Biegłam już strasznie długo. Chciało mi się pić, ale nigdzie nawet małego jeziora. Przed sobą zobaczyłam Melody.
- Melody? - zapytałam - Skąd się tu wzięłaś?
Podeszłam do niej, ale to tylko fatamorgana. W pewnej chwili zobaczyłam przed sobą postać lwa. Nie wyglądał mi na znajomego.
- Ta pustynia mnie wykańcza! - rzekłam i zaczęłam iść w jego stronę.
Myślałam, że zniknie, ale on się przywitał.....
- Jestem Danny.
- To ty nie jesteś fatamorganą? - zdziwiłam się
- Jak widać; nie...
- Ja jestem Mary - przywitałam się
- Co tu robisz? - spytał
- Szukam brata..... A ty co?
- Mieszkam kawałek drogi stąd. Może chcesz iść ze mną? Wyglądasz na zmęczoną....
- Z chęcią.
Zaczęliśmy iść. Samiec był biały i miał rudą grzywę. Trochę opowiedziałam mu o swoim życiu. On mi o jego. Został wyrzucony ze stada, przez jego brata. Byli bliźniakami. Jego brat, Char, zaatakował młodą Alfę w dawnym stadzie. Do winy się nie przyznał i wszytko spadło na Danny'ego.
C.D.N
sobota, 26 lipca 2014
Od Peter'a 1
My poszliśmy do Rzeki Słońca. Nie było to niebezpieczne miejsce. Było tam słonecznie i wesoło. Poszedłem tam ja, Łukasz(chodź nie miał iść), Hubert.
- Jakie są tu piękne antylopy - rzekłem
- Zgadzam się - powiedział Hubert
- No - odpowiedział Łukasz
- Może jakąś upolujemy? - zapytał Hubert
- Mary zabroniła, to są jakieś magiczne antylopy - przypomniałem
- No, ale jej tu nie ma - przyznał Łukasz
C.D.N
- Jakie są tu piękne antylopy - rzekłem
- Zgadzam się - powiedział Hubert
- No - odpowiedział Łukasz
- Może jakąś upolujemy? - zapytał Hubert
- Mary zabroniła, to są jakieś magiczne antylopy - przypomniałem
- No, ale jej tu nie ma - przyznał Łukasz
C.D.N
czwartek, 24 lipca 2014
Od Arona 3
- Już pewnie jest w połowie drogi - powiedział do mnie Tamari
- Zapewne...
- Będzie cud jak przeżyje - zaśmiał się
- Właśnie, chyba, że......
- Co chyba?!
- No nikt jeszcze nie był na końcu pustyni, a może tam jest jakieś jezioro...
Tamten się zaśmiał.
C.D.N
- Zapewne...
- Będzie cud jak przeżyje - zaśmiał się
- Właśnie, chyba, że......
- Co chyba?!
- No nikt jeszcze nie był na końcu pustyni, a może tam jest jakieś jezioro...
Tamten się zaśmiał.
C.D.N
wtorek, 22 lipca 2014
Od Paulli 4
Byłam trochę przestraszona. Mary poszła sama na pustynie! A jak tam są człowieki?! Albo jeszcze gorsze rzeczy.....
- Dawno poszła?
- No, jakiś czas temu....
- Już jej nie dogonię - warknęłam
W pewnej chwili usłyszeliśmy ryk.
- Co to? - zaczęła dygotać Viktoria.
- Potwór - zażartowałam
W pewnej chwili wyskoczył przed nas wielki, czarny kocur.
C.D.N
- Dawno poszła?
- No, jakiś czas temu....
- Już jej nie dogonię - warknęłam
W pewnej chwili usłyszeliśmy ryk.
- Co to? - zaczęła dygotać Viktoria.
- Potwór - zażartowałam
W pewnej chwili wyskoczył przed nas wielki, czarny kocur.
C.D.N
niedziela, 20 lipca 2014
Od Melody 8
Pod rozkaz Mary zaczęliśmy iść do Dżungli Nocy.
- Daleko jeszcze? - pytał Gab
- Nie, już nie....
Po jakimś czasie doszliśmy, na szczęście od razu usłyszeliśmy głos Paulli.
- Co wy tu robicie?
Opowiedzieliśmy wszytko.
- Jak to?! - zdziwiła się Paulla - Po co ona w ogóle tam poszła?!
- Mówiła, że za Pustynią Iluzji nie był jeszcze żaden lew. Więc może poszedł tam Tako...
- Racja....
C.D.N
- Daleko jeszcze? - pytał Gab
- Nie, już nie....
Po jakimś czasie doszliśmy, na szczęście od razu usłyszeliśmy głos Paulli.
- Co wy tu robicie?
Opowiedzieliśmy wszytko.
- Jak to?! - zdziwiła się Paulla - Po co ona w ogóle tam poszła?!
- Mówiła, że za Pustynią Iluzji nie był jeszcze żaden lew. Więc może poszedł tam Tako...
- Racja....
C.D.N
czwartek, 17 lipca 2014
Od Mary 14
Zaczęłam biec. Piach był gorący. Słońce przygrzewało. Byłam już w połowie drogi.
- Jak gorąco - mówiłam do siebie
Zaczęłam iść już powoli. Znalazłam jakąś piaskową jaskinie.
- Tu przenocuję.
W nocy była burza piaskowa. Piach zasypał mi wejście.
C.D.N
- Jak gorąco - mówiłam do siebie
Zaczęłam iść już powoli. Znalazłam jakąś piaskową jaskinie.
- Tu przenocuję.
W nocy była burza piaskowa. Piach zasypał mi wejście.
C.D.N
środa, 16 lipca 2014
Od Gabriela 10
Zaczęliśmy iść, ale w pewnej chwili Mary powiedziała:
- Najpierw wyślijmy ptaki.....
- Dlaczego? - zapytałem
- Jak nie będzie wody to nas poinformują.....
- Racja...
Wysłaliśmy ptaki, po jakimś czasie wróciły.
- Ja pójdę poszukać go sama - powiedziała Mary, gdy dowiedziała się, że nie ma wody.
- Ale ja chcę iść z tobą - powiedziałem
- Ja też!
- Idźcie do Dżungli Nocy, do Paulli... To rozkaz
Powiedziała i pobiegła....
C.D.N
- Najpierw wyślijmy ptaki.....
- Dlaczego? - zapytałem
- Jak nie będzie wody to nas poinformują.....
- Racja...
Wysłaliśmy ptaki, po jakimś czasie wróciły.
- Ja pójdę poszukać go sama - powiedziała Mary, gdy dowiedziała się, że nie ma wody.
- Ale ja chcę iść z tobą - powiedziałem
- Ja też!
- Idźcie do Dżungli Nocy, do Paulli... To rozkaz
Powiedziała i pobiegła....
C.D.N
poniedziałek, 14 lipca 2014
Od Tamairego 8
- A.... - zastanowiłem się
- Pumy do mnie! - krzyknąłem
- Tak panie? - spytały
- Na Pustynię Iluzji!
- To przecież tak daleko....
- I co z tego?! Musimy tam iść.
- Ale po co?
- Musimy spuścić wodę z każdego wodopoju na pustyni.
- Dlaczego?
- Tam jest Mary....
C.D.N
- Pumy do mnie! - krzyknąłem
- Tak panie? - spytały
- Na Pustynię Iluzji!
- To przecież tak daleko....
- I co z tego?! Musimy tam iść.
- Ale po co?
- Musimy spuścić wodę z każdego wodopoju na pustyni.
- Dlaczego?
- Tam jest Mary....
C.D.N
piątek, 11 lipca 2014
Od Arona 2
- Już poszli - warknąłem do Tamariego
Pewnie ciekawi co mnie łączy z Tamarim? Jest moim Ojcem Chrzestnym.
- A więc poszli..... - zastanowił się - Może wiesz gdzie?
- Dżungla Nocy, Pustynia Iluzji, Rzeka Słońca, Łąka Rozkoszy - powiedział
- Hmmmmmm - rzekł - Gdzie poszła Mary?
- Pustynia Iluzji
- To daleko i to niebezpieczne miejsce
- Wiem, ale Mary powiedziała, że najsilniejsze lwy tam pójdą.
C.D.N
Pewnie ciekawi co mnie łączy z Tamarim? Jest moim Ojcem Chrzestnym.
- A więc poszli..... - zastanowił się - Może wiesz gdzie?
- Dżungla Nocy, Pustynia Iluzji, Rzeka Słońca, Łąka Rozkoszy - powiedział
- Hmmmmmm - rzekł - Gdzie poszła Mary?
- Pustynia Iluzji
- To daleko i to niebezpieczne miejsce
- Wiem, ale Mary powiedziała, że najsilniejsze lwy tam pójdą.
C.D.N
czwartek, 10 lipca 2014
Od Olivii 3
- Czas ruszać - rzekła Mary
Ja szłam z Paulą i Victorią do Dżungli Nocy.
- Tam jest tak strasznie - bała się Vicki
- Zamknij się - warknęła Paula
- A bo co?! - krzyknęła
- Bo przyjdzie potwór i cie zje - postraszyła Paula
- Jaki potwór?!
C.D.N
Ja szłam z Paulą i Victorią do Dżungli Nocy.
- Tam jest tak strasznie - bała się Vicki
- Zamknij się - warknęła Paula
- A bo co?! - krzyknęła
- Bo przyjdzie potwór i cie zje - postraszyła Paula
- Jaki potwór?!
C.D.N
poniedziałek, 7 lipca 2014
Od Mary 13
Jeszcze raz spojrzałam na swoje królestwo.
- Mary w jaką stronę idziemy?
- Pustynia Iluzji, mówi ci to coś?
- No nie..... Daleko to?
- Kawał drogi.........
Melody rozejrzała się.
- To idziemy?
- Tak - powiedział Gabriel
Zaczęliśmy iść. Słońce już zachodziło.
C.D.N
- Mary w jaką stronę idziemy?
- Pustynia Iluzji, mówi ci to coś?
- No nie..... Daleko to?
- Kawał drogi.........
Melody rozejrzała się.
- To idziemy?
- Tak - powiedział Gabriel
Zaczęliśmy iść. Słońce już zachodziło.
C.D.N
niedziela, 6 lipca 2014
Od Gabriela 9
Szedłem przez Wąwóz Zapomnienia. W pewnej chwili zauważyłem przewróconą Melody.
- Melody! Nic ci nie jest?
- Nie, nie...- powiedziała - Przewróciłam się...
- Pomóc Ci?
- Nie śpieszy mi się - powiedziała z dumą
- To nie idziesz w poszukiwaniu Tako?
- To dzisiaj?!
- No tak....
C.D.N
- Melody! Nic ci nie jest?
- Nie, nie...- powiedziała - Przewróciłam się...
- Pomóc Ci?
- Nie śpieszy mi się - powiedziała z dumą
- To nie idziesz w poszukiwaniu Tako?
- To dzisiaj?!
- No tak....
C.D.N
piątek, 4 lipca 2014
Od Melody 7
Szczerze mówiąc nie byłam pewna.
- Będziesz ją słuchać? - namawiał - No chodź.
- No dobra - zgodziłam się
Zaczęliśmy iść. Pokonaliśmy żywopłot.
- Jak tu strasznie - powiedziałam
Zajrzeliśmy. W pewnej chwili ktoś mnie zepchnął....
C.D.N
- Będziesz ją słuchać? - namawiał - No chodź.
- No dobra - zgodziłam się
Zaczęliśmy iść. Pokonaliśmy żywopłot.
- Jak tu strasznie - powiedziałam
Zajrzeliśmy. W pewnej chwili ktoś mnie zepchnął....
C.D.N
środa, 2 lipca 2014
Od Arona 1
- No to tam chodźmy - uśmiechnąłem się trochę złowieszczo do Melody
- Tam nie wolno - rzekłam
- A kto zakazał?
- No Mary
- To ty będziesz jej słuchać?! - zaśmiałem się
- No tak to moja siostra i królowa....
- No chodź! - rzekłem
- Ale po co?
- Bo tam fajnie...
- No nie wiem...
C.D.N
- Tam nie wolno - rzekłam
- A kto zakazał?
- No Mary
- To ty będziesz jej słuchać?! - zaśmiałem się
- No tak to moja siostra i królowa....
- No chodź! - rzekłem
- Ale po co?
- Bo tam fajnie...
- No nie wiem...
C.D.N
poniedziałek, 30 czerwca 2014
Od Tamariego 7
Dzisiaj leżałem spokojnie w mojej jaskini. W pewnej chwili przybiegł Kamil.
- Czego?! - warknąłem
- Mary.....
- Co Mary? - tym razem zapytałem z ciekawością
- ....i stado, gdzieś idą!
- Gdzie?
- Słyszałem, że odnaleźć Tako.
- Przecież Tako, on nie żyje! Zabiłem go!
- Nie on żyje! Byli w jakimś tam świecie duchów!
- Z skąd to wierz?
- Od Arona....
C.D.N
- Czego?! - warknąłem
- Mary.....
- Co Mary? - tym razem zapytałem z ciekawością
- ....i stado, gdzieś idą!
- Gdzie?
- Słyszałem, że odnaleźć Tako.
- Przecież Tako, on nie żyje! Zabiłem go!
- Nie on żyje! Byli w jakimś tam świecie duchów!
- Z skąd to wierz?
- Od Arona....
C.D.N
sobota, 28 czerwca 2014
Od Mary 12
Wszyscy wstali o świcie.
- Czas ruszać w drogę. - rzekłam
Każdy był już gotowy.
- Spotykamy się tu o zmierzchu. - wytłumaczyłam.
Podzieliłam nas też na zespoły. Ja, Melody i Gabriel byliśmy w jednym. Ja oczywiście wiedziałam gdzie jest Tako.
C.D.N
- Czas ruszać w drogę. - rzekłam
Każdy był już gotowy.
- Spotykamy się tu o zmierzchu. - wytłumaczyłam.
Podzieliłam nas też na zespoły. Ja, Melody i Gabriel byliśmy w jednym. Ja oczywiście wiedziałam gdzie jest Tako.
C.D.N
piątek, 27 czerwca 2014
Od Olivii 2
Siedziałam na skale. W pewnej chwili skoczył na mnie mój brat, Łukasz.
- Czego chcesz? - warknęłam
Mój młodszy brat zaczął się śmiać.
- Czego?
- A nic, nic.
Odszedł.
- Co to było? - zapytałam siebie
C.D.N
Przepraszam, że tak krótko, dziś koniec roku i idę na urodziny koleżanki.
- Czego chcesz? - warknęłam
Mój młodszy brat zaczął się śmiać.
- Czego?
- A nic, nic.
Odszedł.
- Co to było? - zapytałam siebie
C.D.N
Przepraszam, że tak krótko, dziś koniec roku i idę na urodziny koleżanki.
czwartek, 26 czerwca 2014
Od Paulli 3
Zaczęły się przygotowania do podróży. Każdy ćwiczył. Przecież nie wiadomo co nas tam spotka. Cały dzień czekałam na znak Mary.
Pod wieczór usłyszeliśmy ryk lwicy. Zebraliśmy się wokół skały.
- Jak wiecie - zaczęła
- Tako żyje! - krzyknęła Melody
- Melody, ciiii - rzekła Mary
Melody cofnęła się.
Mary zaczęła opowiadać plan.
- To wszyscy wiedzą o co chodzi?
- Tak
C.D.N
Pod wieczór usłyszeliśmy ryk lwicy. Zebraliśmy się wokół skały.
- Jak wiecie - zaczęła
- Tako żyje! - krzyknęła Melody
- Melody, ciiii - rzekła Mary
Melody cofnęła się.
Mary zaczęła opowiadać plan.
- To wszyscy wiedzą o co chodzi?
- Tak
C.D.N
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Od Tamriego 5
- Nie udała się zasadzka na Mary - warczałem
- No wiesz... Gdyby nie te ptaszyska! - mówiły pumy
- To wasza wina! - krzyknąłem - Od razu mogliście ich zabić.
- Przepraszamy.... - rzekł Kamil
- Żeby mój własny syn był taką ciamajdą
- Ale tato....
- Zamknij się!
Wyszedłem z jaskini. Bawił się tam Zenek, mój drugi syn.
- Oj skarbie.... Ty będziesz lepszym synem, tak?
- Tak tato.
Zenek był wieku Keri.
C.D.N
- No wiesz... Gdyby nie te ptaszyska! - mówiły pumy
- To wasza wina! - krzyknąłem - Od razu mogliście ich zabić.
- Przepraszamy.... - rzekł Kamil
- Żeby mój własny syn był taką ciamajdą
- Ale tato....
- Zamknij się!
Wyszedłem z jaskini. Bawił się tam Zenek, mój drugi syn.
- Oj skarbie.... Ty będziesz lepszym synem, tak?
- Tak tato.
Zenek był wieku Keri.
C.D.N
sobota, 21 czerwca 2014
Od Melody 6
- Ahhhh, Aron - mówiłam - Cieszę się, że jesteś przy mnie.
- Też cię lubię - odrzekł
Siedzieliśmy na klifie.
- Jak tu bajecznie! - dodał
- Wiem.
Zaczęliśmy później spacerować.
- Miło być tu, a nie jak tam....
- Gdzie? - zdziwił się
- Wąwóz Zapomnienia.
- A wiem, mieszkają tam pumy!
- No tak...... Jest tam strasznie.
- Dobrze, że tera to miejsce jest ogrodzone zeribą.
C.D.N
- Też cię lubię - odrzekł
Siedzieliśmy na klifie.
- Jak tu bajecznie! - dodał
- Wiem.
Zaczęliśmy później spacerować.
- Miło być tu, a nie jak tam....
- Gdzie? - zdziwił się
- Wąwóz Zapomnienia.
- A wiem, mieszkają tam pumy!
- No tak...... Jest tam strasznie.
- Dobrze, że tera to miejsce jest ogrodzone zeribą.
C.D.N
czwartek, 19 czerwca 2014
Od Parissa 2
Biegaliśmy razem z Rodneyem po lesie. On okazał się super. Mary kazała nam wrócić o zmroku. A tu już noc. Było strasznie ciemno.
- Gdzie jesteśmy? - zapytał Rodney
- Nie wiem
Było strasznie ciemno. Nic nie widziałem.
- Prześpijmy się na tym drzewie.
Weszliśmy.
Rano, gdy wstaliśmy, zaczęliśmy szukać drogi do domu.
C.D.N
- Gdzie jesteśmy? - zapytał Rodney
- Nie wiem
Było strasznie ciemno. Nic nie widziałem.
- Prześpijmy się na tym drzewie.
Weszliśmy.
Rano, gdy wstaliśmy, zaczęliśmy szukać drogi do domu.
C.D.N
wtorek, 17 czerwca 2014
Od Gabriela 8
Byłem taki szczęśliwy! Nie mogłem się w prost doczekać. Ale coś popsuło mi humor. Melody i Aron. Razem. Od dawna wiedziałem, że są razem, ale nie mogłem się z tym pogodzić.
- Nie moja partia - rzekłem do siebie smutno.
Bardzo lubiłem Melody, ale ona jest z królewskiego rodu. Aron też. A ja? Normalny gepard. Co, że czarny... Nie jestem z królewskiego rodu! Było mi trochę żal.
- Czemu nie mogłem urodzić się księciem?
Spojrzałem w wodę. Było tam moje odbicie.
- Co jest ze mną nie tak? Zły kolor? Może charakter? Sam już nie wiem.....
Zacząłem iść przed siebie przez Sawannę. Cały czas myślałem o mnie i Melody.
- Gabriel co ty sobie wyobrażasz? - rozmawiałem sam ze sobą - Jak by wyglądały wasze dzieci? On przecież jest księżniczką..... Ach....
C.D.N
- Nie moja partia - rzekłem do siebie smutno.
Bardzo lubiłem Melody, ale ona jest z królewskiego rodu. Aron też. A ja? Normalny gepard. Co, że czarny... Nie jestem z królewskiego rodu! Było mi trochę żal.
- Czemu nie mogłem urodzić się księciem?
Spojrzałem w wodę. Było tam moje odbicie.
- Co jest ze mną nie tak? Zły kolor? Może charakter? Sam już nie wiem.....
Zacząłem iść przed siebie przez Sawannę. Cały czas myślałem o mnie i Melody.
- Gabriel co ty sobie wyobrażasz? - rozmawiałem sam ze sobą - Jak by wyglądały wasze dzieci? On przecież jest księżniczką..... Ach....
C.D.N
niedziela, 15 czerwca 2014
Od Mary 11
Stanęłam przed dziećmi. Gdy Tamari zaczął się zbliżać zaatakowała go. Padł obolały na ziemię. Zaczęły nas atakować pumy.
- Mary! - krzyknęła Keri
Wskazała łapą na stado ptaków. Były to wszystkie gatunki z Sawanny. W pewnej chwil wylądowały przed nami. Zobaczyłam tam tego ptaka, któremu usztywniłam złamane skrzydło. Od jakiegoś już czasu latał.
-Teraz będziemy kwita.
Uśmiechnęłam się
- Uciekajcie - dodał
Zaczęliśmy uciekać. Oczywiście z Penelopą. Wróciliśmy do stada. Ptaki później. Żaden na szczęście nie zginął.
C.D.N
- Mary! - krzyknęła Keri
Wskazała łapą na stado ptaków. Były to wszystkie gatunki z Sawanny. W pewnej chwil wylądowały przed nami. Zobaczyłam tam tego ptaka, któremu usztywniłam złamane skrzydło. Od jakiegoś już czasu latał.
-Teraz będziemy kwita.
Uśmiechnęłam się
- Uciekajcie - dodał
Zaczęliśmy uciekać. Oczywiście z Penelopą. Wróciliśmy do stada. Ptaki później. Żaden na szczęście nie zginął.
C.D.N
piątek, 13 czerwca 2014
Od Parissa 1
- Penelopa!
Kamil zaczął uciekać.
- Chodźmy do Mary - powiedziała Keri
Kiwnęliśmy głową. Mary spotkaliśmy przy wodopoju.
- Jak to!? - zdziwiła się
- No złapał ją....
- Trzeba ją znaleźć.
- Ale tak bez stada?
- Porazimy sobie
Zaczęliśmy biec. W końcu odnaleźliśmy Kamila. Stał na granicy stad.
- Oddaj Penelopę. - krzyknęła Mary
- O kogo my tu mamy? - zaśmiał się za nami Tamari - Królową Mary i Księcia Parissa.
Otoczyły nas pumy.
- Mary co teraz? - pisnąłem
C.D.N
Kamil zaczął uciekać.
- Chodźmy do Mary - powiedziała Keri
Kiwnęliśmy głową. Mary spotkaliśmy przy wodopoju.
- Jak to!? - zdziwiła się
- No złapał ją....
- Trzeba ją znaleźć.
- Ale tak bez stada?
- Porazimy sobie
Zaczęliśmy biec. W końcu odnaleźliśmy Kamila. Stał na granicy stad.
- Oddaj Penelopę. - krzyknęła Mary
- O kogo my tu mamy? - zaśmiał się za nami Tamari - Królową Mary i Księcia Parissa.
Otoczyły nas pumy.
- Mary co teraz? - pisnąłem
C.D.N
środa, 11 czerwca 2014
Od Mary 10
- A jak ona coś wie? - rozmawiałam z Wielką Radą Lwów
Pewnie ciekawi o co chodzi? Wiem gdzie jest Tako.
- Nie wolno nikomu powiedzieć.
- No wiem
- Ale mają być poszukiwania i co?
- Zmylimy tropy
- A jak kto znajdzie go?
- Trzeba do niego iść.
- No chyba tak.... - rzekłam
W królewskiej jaskini Melody cały czas pytała się o czym było zebranie.
C.D.N
Pewnie ciekawi o co chodzi? Wiem gdzie jest Tako.
- Nie wolno nikomu powiedzieć.
- No wiem
- Ale mają być poszukiwania i co?
- Zmylimy tropy
- A jak kto znajdzie go?
- Trzeba do niego iść.
- No chyba tak.... - rzekłam
W królewskiej jaskini Melody cały czas pytała się o czym było zebranie.
C.D.N
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Od Tamariego 4
- Co dziś upolowaliście? - zapytałem pumy
- A... panie...
- Co panie!?
- No....
- Hmmmm?
- Nic
- Jak to nic!? - krzyknąłem i skoczyłem przed pumy - To co będziemy jeść? Słabi nie wygramy wojny z Mary!
- No nie wiemy...
Warknąłem na nie.
- Jak tu wrócę za chwilę ma być coś do jedzenia. A jak nie....
- To już idziemy!
- To sam coś upoluję- szepnąłem jak wyszły
C.D.N
- A... panie...
- Co panie!?
- No....
- Hmmmm?
- Nic
- Jak to nic!? - krzyknąłem i skoczyłem przed pumy - To co będziemy jeść? Słabi nie wygramy wojny z Mary!
- No nie wiemy...
Warknąłem na nie.
- Jak tu wrócę za chwilę ma być coś do jedzenia. A jak nie....
- To już idziemy!
- To sam coś upoluję- szepnąłem jak wyszły
C.D.N
piątek, 6 czerwca 2014
Od Rodneya 2
Bawiłem się z Parissem i Sky. Dziewczyny były w lesie.
- Co lubicie robić? - zapytałem
- Ja lubię chodzić po lesie - powiedział Sky
- Ja szukać skarbów, a ty? - rzekł Pariss
- Kocham wspinać się po drzewach - powiedziałem i zacząłem wspinać się po pniu.
W pewnej chwili usłyszeliśmy piszczenie dziewczyn.
- Szybko!
Biegliśmy do lasu. A tam stał Kamil. Syn Tamariego. Razem z kolegami skoczyliśmy na niego. Byliśmy jeszcze mali, nasze ciosy nie były silne. Kamil otrząsnął się i chwycił Penelopę.
- Penelopa! - krzyknął Pariss
C.D.N
- Co lubicie robić? - zapytałem
- Ja lubię chodzić po lesie - powiedział Sky
- Ja szukać skarbów, a ty? - rzekł Pariss
- Kocham wspinać się po drzewach - powiedziałem i zacząłem wspinać się po pniu.
W pewnej chwili usłyszeliśmy piszczenie dziewczyn.
- Szybko!
Biegliśmy do lasu. A tam stał Kamil. Syn Tamariego. Razem z kolegami skoczyliśmy na niego. Byliśmy jeszcze mali, nasze ciosy nie były silne. Kamil otrząsnął się i chwycił Penelopę.
- Penelopa! - krzyknął Pariss
C.D.N
czwartek, 5 czerwca 2014
Od Melody 5
On żyje. Strasznie się cieszyłam. W prost nie mogłam doczekać się poszukiwań. Podeszła do mnie Keri (moja adoptowana córka)
- Tak?
- Mamo Sky mnie ochlapał wodą!
- Idź do Penelopy, chłopcy niech się bawią.
- Grrr.....
Przewróciłam oczami. Widziałam jak Keri wychodziła z jaskini. Pomagałam Mary w przygotowaniach.
- To kiedy idziemy? - dopytywałam się
- Sama nie wiem. Na pewno nie długo.
- To poczuj ziemią gdzie jest.
- A jak jest daleko, i go nie poczuję?
- No proszę!!!
Mary wyszła. Dlaczego nie chciała tego zrobić. Czy ona coś wie...? Ona coś ukrywa...
C.D.N
- Tak?
- Mamo Sky mnie ochlapał wodą!
- Idź do Penelopy, chłopcy niech się bawią.
- Grrr.....
Przewróciłam oczami. Widziałam jak Keri wychodziła z jaskini. Pomagałam Mary w przygotowaniach.
- To kiedy idziemy? - dopytywałam się
- Sama nie wiem. Na pewno nie długo.
- To poczuj ziemią gdzie jest.
- A jak jest daleko, i go nie poczuję?
- No proszę!!!
Mary wyszła. Dlaczego nie chciała tego zrobić. Czy ona coś wie...? Ona coś ukrywa...
C.D.N
wtorek, 3 czerwca 2014
Od Rodneya 1
Szedłem ze swoją mamą.
- Mamo, głodny jestem!
- Uspokój się! Musimy iść do Mary!
- A po co?
- Zostaliśmy zaproszeni na poszukiwanie Tako.
- A kto to Tako?
- Brat Mary, Melody i Tamriego. Byłby naszym królem.
- To dlaczego go nie ma? - dopytywałem się
- Wszystko wyjaśnię ci później, a teraz chodź.
Poszedłem za mamą.
- To jest Pariss, Penelopa, Keri i Sky.
- Hej - przywitałem się
Zaczęliśmy się bawić.
- Maluchy niech się bawią, a my chodźmy - powiedziała Mary
C.D.N
- Mamo, głodny jestem!
- Uspokój się! Musimy iść do Mary!
- A po co?
- Zostaliśmy zaproszeni na poszukiwanie Tako.
- A kto to Tako?
- Brat Mary, Melody i Tamriego. Byłby naszym królem.
- To dlaczego go nie ma? - dopytywałem się
- Wszystko wyjaśnię ci później, a teraz chodź.
Poszedłem za mamą.
- To jest Pariss, Penelopa, Keri i Sky.
- Hej - przywitałem się
Zaczęliśmy się bawić.
- Maluchy niech się bawią, a my chodźmy - powiedziała Mary
C.D.N
niedziela, 1 czerwca 2014
Od Gabriela 7
- Tako! On żyję! - krzyknąłem
Tako był moim najlepszym przyjacielem w dzieciństwie.
Wszyscy zaczęliśmy rozmawiać.
- Trzeba go znaleźć - rzekła Mary
- Ale w tedy on będzie królem, a nie ty.... - powiedziała Melody
- Wiem, ale trzeba czynić to co słuszne.
Wróciliśmy do domu. Mary zaczęła pisać listę, później nam ją przeczytała.:
Radosna dziś wieść!
Nasz król Tako żyje. Jednak przeżył atak krokodyli. Tamariemu nie udało się Go zabić. Wszyscy co byli na wyprawie urodzinowej, jutro stawią się przed skałą. Będzie podróż w poszukiwaniu naszego brata. Pamiętajcie o swoich amuletach!
C.D.N
Tako był moim najlepszym przyjacielem w dzieciństwie.
Wszyscy zaczęliśmy rozmawiać.
- Trzeba go znaleźć - rzekła Mary
- Ale w tedy on będzie królem, a nie ty.... - powiedziała Melody
- Wiem, ale trzeba czynić to co słuszne.
Wróciliśmy do domu. Mary zaczęła pisać listę, później nam ją przeczytała.:
Radosna dziś wieść!
Nasz król Tako żyje. Jednak przeżył atak krokodyli. Tamariemu nie udało się Go zabić. Wszyscy co byli na wyprawie urodzinowej, jutro stawią się przed skałą. Będzie podróż w poszukiwaniu naszego brata. Pamiętajcie o swoich amuletach!
C.D.N
piątek, 30 maja 2014
Od Melody 4
Wszystko wyjaśniono mi po drodze. Nie mogłam się doczekać ze spotkania rodziców - duchów i Tako! Gdy byliśmy już na miejscu widziałam masę duchów. Dawni królowie. I inne zwierzęta.
- Chodź - powiedziała Mary
Poszliśmy przed siebie.
- Na pewno wiesz, gdzie idziemy?
- No tak
Poszliśmy do dziwnego namiotu.
- Mama! Tata! - krzyknęłam
- Witaj Skarbie. Wszystkiego Najlepszego.
- Dziękuję
W tedy wszyscy zaczęli składać mi życzenia.
- Gdzie Tako? - zapytałam
- No... Ale go tu nie ma...
- To on żyje? - zapytała Mary
C.D.N
- Chodź - powiedziała Mary
Poszliśmy przed siebie.
- Na pewno wiesz, gdzie idziemy?
- No tak
Poszliśmy do dziwnego namiotu.
- Mama! Tata! - krzyknęłam
- Witaj Skarbie. Wszystkiego Najlepszego.
- Dziękuję
W tedy wszyscy zaczęli składać mi życzenia.
- Gdzie Tako? - zapytałam
- No... Ale go tu nie ma...
- To on żyje? - zapytała Mary
C.D.N
środa, 28 maja 2014
Od Mary 9
- Wszystko naszykowane? - zapytałam Paullę.
- Tak, możemy ruszać.
- Pójdę po Melody.
Poszłam do jej jaskini.
- Melody? Jesteś?
- Tak, tu - usłyszałam głos
- Może chcesz iść z nami ana wyprawę.
- Z wielką chęcią.
Wyszliśmy. Po drodze zajrzałam do ptaszka. Gdy wszystko skończyłam ruszyliśmy.
- Najpierw za skałą trzeba znaleźć portal. Znajdziemy się w wieży. Z tam tond na górę i kolejny portal. Później pojawiamy się na łące. Idziemy około całą noc. Rano dochodzimy do wodospadu. Za wodą jest jaskinia. Trzeba wypowiedzieć słowa : Medulo - Kzuro. I kolejny portal. Ten już ostatni i przeniesie nas tam gdzie chcemy. Wszystko zajmie 2 dni. Nie dużo. - opisałam przed podróżą.
C.D.N
- Tak, możemy ruszać.
- Pójdę po Melody.
Poszłam do jej jaskini.
- Melody? Jesteś?
- Tak, tu - usłyszałam głos
- Może chcesz iść z nami ana wyprawę.
- Z wielką chęcią.
Wyszliśmy. Po drodze zajrzałam do ptaszka. Gdy wszystko skończyłam ruszyliśmy.
- Najpierw za skałą trzeba znaleźć portal. Znajdziemy się w wieży. Z tam tond na górę i kolejny portal. Później pojawiamy się na łące. Idziemy około całą noc. Rano dochodzimy do wodospadu. Za wodą jest jaskinia. Trzeba wypowiedzieć słowa : Medulo - Kzuro. I kolejny portal. Ten już ostatni i przeniesie nas tam gdzie chcemy. Wszystko zajmie 2 dni. Nie dużo. - opisałam przed podróżą.
C.D.N
poniedziałek, 26 maja 2014
Od Mary - Dzień Matki
Szłam przez Sawannę. Było mi smutno. Wszystkie zwierzęta zbierały kwiaty dla mam. W pewnej chwili usłyszałam płacz. Zajrzałam za kamień. Siedział tam mały ptaszek, ze złamanym skrzydłem.
- Co się stało?
Opowiedział mi historie z Tamrim.
- Wejdź mi na głowę, zaniosę cię do mojej jaskini.
Mały najpierw nie chciał, ale wszedł.
- Jak się nazywasz?
- Diego. A ty?
- Jestem Mary
Poszliśmy do mojej jaskini. Zrobiłam małemu gniazdko i przyniosłam ziarna. Usztywniłam też złamane skrzydło.
- Twoje dobre serce, będzie ci zapamiętane - powiedział
Koniec.
***
Dziś takie krótkie. :D
- Co się stało?
Opowiedział mi historie z Tamrim.
- Wejdź mi na głowę, zaniosę cię do mojej jaskini.
Mały najpierw nie chciał, ale wszedł.
- Jak się nazywasz?
- Diego. A ty?
- Jestem Mary
Poszliśmy do mojej jaskini. Zrobiłam małemu gniazdko i przyniosłam ziarna. Usztywniłam też złamane skrzydło.
- Twoje dobre serce, będzie ci zapamiętane - powiedział
Koniec.
***
Dziś takie krótkie. :D
sobota, 24 maja 2014
Od Tamariego 3
Uciekłem. Ich było więcej, a ja i głupie stado pum przegrałoby. Musiałem coś wymyślić. Zobaczyłem ptaka. Z całej siły uderzyłem łapą.
- Ał.. - pisnął
- Oj, przepraszam - i zapchałem go z góry na której stałem.
Mały ptaszek ze złamanym skrzydłem powiedział do mnie:
- Wszystko co robisz będzie Ci zapamiętane! - krzyknął piskliwym głosikiem
Zacząłem się śmiać.
- Co mi możesz zrobić? Zadziobać ucho? Hahaha
Mały wkurzył się i poszedł w stronę Lwiej Skały
C.D.N
- Ał.. - pisnął
- Oj, przepraszam - i zapchałem go z góry na której stałem.
Mały ptaszek ze złamanym skrzydłem powiedział do mnie:
- Wszystko co robisz będzie Ci zapamiętane! - krzyknął piskliwym głosikiem
Zacząłem się śmiać.
- Co mi możesz zrobić? Zadziobać ucho? Hahaha
Mały wkurzył się i poszedł w stronę Lwiej Skały
C.D.N
czwartek, 22 maja 2014
Od Gabriela 6
- Kto to może kraść? - zastanawiałem się z Melody
- A co sądzisz o Boni i Claydzie?
- Masz racie! Przecież kiedy oni dołączyli, zaczęły się kradzieże.
- Ty śledź Clayda, a ja Boni.
Kiwnąłem głową.
- Ale nie mów nic Mary. Musimy mieć dowody.- dodała
Zacząłem śledzić Clayda. Wchodził do dziwnej jaskini. Pod wieczór spotkałem się z Melody pod skałą. Też mi mówiła o jakiejś jaskini. Rano weszliśmy tam. Były tam zamknięte zwierzęta i góra mięsa.
- Chodźmy do Mary.
Melody zgodziła się. Już za kilka minut byliśmy z Mary pod jaskinią. Ku naszemu zdziwieniu byli tam Boni i jej brat. Przyznali się do wszystkiego.
- I co teraz? - niecierpliwiły się lwy. - Wygnanie?
W końcu Mary wyszła ze swoim wyrokiem.
- Wygnanie! - krzyczały zwierzęta
- Nie, daje im drugą szanse. Ale jeśli jeszcze raz coś zginie, zostaną surowo ukarani.
C.D.N
- A co sądzisz o Boni i Claydzie?
- Masz racie! Przecież kiedy oni dołączyli, zaczęły się kradzieże.
- Ty śledź Clayda, a ja Boni.
Kiwnąłem głową.
- Ale nie mów nic Mary. Musimy mieć dowody.- dodała
Zacząłem śledzić Clayda. Wchodził do dziwnej jaskini. Pod wieczór spotkałem się z Melody pod skałą. Też mi mówiła o jakiejś jaskini. Rano weszliśmy tam. Były tam zamknięte zwierzęta i góra mięsa.
- Chodźmy do Mary.
Melody zgodziła się. Już za kilka minut byliśmy z Mary pod jaskinią. Ku naszemu zdziwieniu byli tam Boni i jej brat. Przyznali się do wszystkiego.
- I co teraz? - niecierpliwiły się lwy. - Wygnanie?
W końcu Mary wyszła ze swoim wyrokiem.
- Wygnanie! - krzyczały zwierzęta
- Nie, daje im drugą szanse. Ale jeśli jeszcze raz coś zginie, zostaną surowo ukarani.
C.D.N
wtorek, 20 maja 2014
Od Angeles 1
- Dziękuję - powiedziałam do Mary, pozwoliła nam dołączyć. Poszliśmy z Rodney'em do jaskiń. Rano, gdy się obudziłam malucha nie było.
- Rodney!
- Rodney!
- Rodney!- krzyczałam przez płacz
- Rodney!
Poszłam do Mary.
- Nie ma Rodney'a, nie reaguje na wołanie i go nigdzie nie ma.
Mary pobiegła po wojsko. Opowiedzieliśmy wszystko.
- Trzeba o znaleźć - powiedziała Melody
- Gepardy! - rzekła Mary - Przeszukajcie tereny.
W tamtej chwili przybiegł Gabriel.
- Słyszałem krzyk!- krzyknął
Opisał to miejsce.
- Szybko - oznajmiła Mary
Zaczęliśmy biec pierwsze ; ja, Mary, Melody i Gabriel. Wojsko biegło z tyłu.
- Schowajcie się w krzakach - Mary wskazała na wojsko
Tak jak myślałam. Ten cały Tamari, miał mojego syna za sobą.
- Oddaj tron, albo kociak zginie! - warknął - Jesteście sami, a ja mam stado pum i tak przegracie.
- Teraz! - ryknęła Mary.
Wszystkie lwy i gepardy ze stada skoczyły na pumy. Mary na Tamariego. Mały Rodney przybiegł do mnie.
- Nic ci nie jest? - zapytałam
- Nie, mamo.
Po wygranej walce mały nam wszystkim opowiedział o porwaniu.
- Dziękuję - szepnęłam do lwów i gepardów.
C.D.N
- Rodney!
- Rodney!
- Rodney!- krzyczałam przez płacz
- Rodney!
Poszłam do Mary.
- Nie ma Rodney'a, nie reaguje na wołanie i go nigdzie nie ma.
Mary pobiegła po wojsko. Opowiedzieliśmy wszystko.
- Trzeba o znaleźć - powiedziała Melody
- Gepardy! - rzekła Mary - Przeszukajcie tereny.
W tamtej chwili przybiegł Gabriel.
- Słyszałem krzyk!- krzyknął
Opisał to miejsce.
- Szybko - oznajmiła Mary
Zaczęliśmy biec pierwsze ; ja, Mary, Melody i Gabriel. Wojsko biegło z tyłu.
- Schowajcie się w krzakach - Mary wskazała na wojsko
Tak jak myślałam. Ten cały Tamari, miał mojego syna za sobą.
- Oddaj tron, albo kociak zginie! - warknął - Jesteście sami, a ja mam stado pum i tak przegracie.
- Teraz! - ryknęła Mary.
Wszystkie lwy i gepardy ze stada skoczyły na pumy. Mary na Tamariego. Mały Rodney przybiegł do mnie.
- Nic ci nie jest? - zapytałam
- Nie, mamo.
Po wygranej walce mały nam wszystkim opowiedział o porwaniu.
- Dziękuję - szepnęłam do lwów i gepardów.
C.D.N
niedziela, 18 maja 2014
Od Olivi 1
Szłam do wodopoju. Droga nie była daleka, ale w taką pogodę (gorąco) każdemu chciało się odpocząć w cieniu. Weszłam do lasu. Zobaczyłam tam nie znaną lwice i lwiątko. Leżeli na ziemi.
- Co się stało? - zapytałam
- Jesteśmy strasznie zmęczeni ucieczką - rzekła lwica - Jakiś lew napadł nasze stado.
- Jak wyglądał?
- Taki czarny.
- Tamari - powiedziałam - Jak się nazywacie?
- Ja jestem Angeles, a to mój syn Rodney.
Spojrzałam na malucha.
- Chodźmy do Mary, ona na pewno pozwoli wam dołączyć.
C.D.N
- Co się stało? - zapytałam
- Jesteśmy strasznie zmęczeni ucieczką - rzekła lwica - Jakiś lew napadł nasze stado.
- Jak wyglądał?
- Taki czarny.
- Tamari - powiedziałam - Jak się nazywacie?
- Ja jestem Angeles, a to mój syn Rodney.
Spojrzałam na malucha.
- Chodźmy do Mary, ona na pewno pozwoli wam dołączyć.
C.D.N
piątek, 16 maja 2014
Od Paulli 2
Zajmowałam się aktualnie moimi sprawami. W stadzie jestem takim Ninja. Co dziś robiłam? Byłam wtajemniczona z Mary. Powiedziała mi o podróży, którą planuje. Miałam zaprosić osoby z jej listy. Pierwszy był Peter. Powiedziałam o wszystkim. Dalej na liście Łukasz i Hubert. Też zostali zaproszeni. Kolejni z listy to była Olivia i Vicki. Gabriel na końcu.
Jak wyglądał list:
Droga Paullo!
Szykuję podróż. Zaproś te osoby:
Peter
Łukasz
Hubert
Olivia
Vicki
Gabriel
I Ty
Będzie do podróż do innego wymiaru. Nie mów nic Melody. To dla niej niespodzianka urodzinowa. W tym innym wymiarze jest świat duchów. Poszukamy naszych rodziców. Na pewno się ucieszy. Spotkajmy się o zachodzie słońca w Świątyni.
Mary
Był już zachód słońca. Poszłam. Świątynia to miejsce gdzie są magiczne piłki. Byliśmy po nie kiedyś.
C.D.N
Jak wyglądał list:
Droga Paullo!
Szykuję podróż. Zaproś te osoby:
Peter
Łukasz
Hubert
Olivia
Vicki
Gabriel
I Ty
Będzie do podróż do innego wymiaru. Nie mów nic Melody. To dla niej niespodzianka urodzinowa. W tym innym wymiarze jest świat duchów. Poszukamy naszych rodziców. Na pewno się ucieszy. Spotkajmy się o zachodzie słońca w Świątyni.
Mary
Był już zachód słońca. Poszłam. Świątynia to miejsce gdzie są magiczne piłki. Byliśmy po nie kiedyś.
C.D.N
środa, 14 maja 2014
Od Mary 8
- Ale się rozpadało - powiedziałam do Melody.
- Nom
W pewnej chwili przybiegł zziajany Gabriel. Nie mógł nic powiedzieć.
- Wrogie stado - wykrztusił - Tamari....
Weszłam na górę Lwiej Skały. Zobaczyłam stado. Był tam Tamari. Zeszłam na dół. Naszykowaliśmy szeregi. Zeszliśmy. Obce stado było pod skałą.
- Przegramy - szepnęłam do Paulli. To było całe stado lwów i całe stado pum. Weszłam na skałę.
- Czego chcecie? - warknęłam
- Za to co zrobiłaś Tamariemu!
- Za wygnanie go? - zapytałam
- I za zabranie tronu i pomszczenie Tako!
- Ja?! Tamari zabrał mi tron i zabił Tako. Odzyskałam tron siłą.
Lwy z tamtego stada stanęły jak wryte.
- Ale...? Jak? - były zdziwieni i zagubieni
- Gdzie Tamari? - krzyknęłam
Uciekł razem z pumami.
- Uciekł pewnie do wąwozu zapomnienia - rzekł Gabi
C.D.N
- Nom
W pewnej chwili przybiegł zziajany Gabriel. Nie mógł nic powiedzieć.
- Wrogie stado - wykrztusił - Tamari....
Weszłam na górę Lwiej Skały. Zobaczyłam stado. Był tam Tamari. Zeszłam na dół. Naszykowaliśmy szeregi. Zeszliśmy. Obce stado było pod skałą.
- Przegramy - szepnęłam do Paulli. To było całe stado lwów i całe stado pum. Weszłam na skałę.
- Czego chcecie? - warknęłam
- Za to co zrobiłaś Tamariemu!
- Za wygnanie go? - zapytałam
- I za zabranie tronu i pomszczenie Tako!
- Ja?! Tamari zabrał mi tron i zabił Tako. Odzyskałam tron siłą.
Lwy z tamtego stada stanęły jak wryte.
- Ale...? Jak? - były zdziwieni i zagubieni
- Gdzie Tamari? - krzyknęłam
Uciekł razem z pumami.
- Uciekł pewnie do wąwozu zapomnienia - rzekł Gabi
C.D.N
poniedziałek, 12 maja 2014
Od Tamariego 3
- Ach... jak bolą rany - udawałem.
- Pomożemy panu - powiedziały lwy - Chodzie
Zaprowadzono nas do jaskiń. Przez jakiś tydzień przynoszono nam jedzenie. Poczuliśmy się lepiej po "ataku". Te lwy były bardzo pomocne. Obiecały mi tron stada Mary. Chcieli o niego walczyć.
- Może pan opowiedzieć jeszcze raz tą historię - prosiły lwiątka
- No dobrze, od początku - rzekłem- Mój młodszy braciszek miał być królem, ale ta Mary. Ach! Pewnego dnia zepchnęła go ze skały.
- O nie! Jak tak mogła?!
- Mary była nie obliczalna. Ale ja miałem być królem, po śmierci brata. Po jakimś czasie Mary napadła nas z gepardami. Odebrała mi władzę.
- Tak to nie było.... - usłyszałem za sobą głos.
To był Gabriel. Jako poseł. Pewnie chcieli z tym stadem pokój.
- On jest ich szpiegiem! - krzyknąłem
Lwy rzuciły się na niego. Gabriel szybszy uciekł.
- Dziś trzeba zaatakować - rzekł ich przywódca.
C.D.N
- Pomożemy panu - powiedziały lwy - Chodzie
Zaprowadzono nas do jaskiń. Przez jakiś tydzień przynoszono nam jedzenie. Poczuliśmy się lepiej po "ataku". Te lwy były bardzo pomocne. Obiecały mi tron stada Mary. Chcieli o niego walczyć.
- Może pan opowiedzieć jeszcze raz tą historię - prosiły lwiątka
- No dobrze, od początku - rzekłem- Mój młodszy braciszek miał być królem, ale ta Mary. Ach! Pewnego dnia zepchnęła go ze skały.
- O nie! Jak tak mogła?!
- Mary była nie obliczalna. Ale ja miałem być królem, po śmierci brata. Po jakimś czasie Mary napadła nas z gepardami. Odebrała mi władzę.
- Tak to nie było.... - usłyszałem za sobą głos.
To był Gabriel. Jako poseł. Pewnie chcieli z tym stadem pokój.
- On jest ich szpiegiem! - krzyknąłem
Lwy rzuciły się na niego. Gabriel szybszy uciekł.
- Dziś trzeba zaatakować - rzekł ich przywódca.
C.D.N
sobota, 10 maja 2014
Od Gabriela 5
Cały czas myślałem kto kradnie jedzenie. Pumy? Nie, cały teren jest osaczony zeribą. Lwy, też nie. Po co miałyby kraść swoje jedzenie? Gepardy? Też nie, one polują z lwami. Więc kto? W pewnej chwili wpadłem na zamyśloną Mary. Wpadłem na pomysł.
- Może będziecie brać kociaki na polowania? - zapytałem - Będziecie je karmić od razu.
- Dobry pomysł....
Następnego dnia lwice i ich lwiątka zebrały się przed skałą. Poszliśmy na taką jakby afrykańską łąkę. Zostawiono maluchy pod krzakiem i zaczęto polowanie. W końcu maluszki się najadły. Mary i lwice poszły na skałę, kazały nam pilnować. W pewnej chwili podszedł do nas Clayd. Maluchy miały całą antylopę.
- Co do za baobab z rysunkami? - zapytał
- Drzewo pokoleń - rzekłem
Zaczęliśmy mu wszystko tłumaczyć. W pewnej chwili odwróciłem się.
- Maluchy nie mają jedzenia.
Serio nie miały. Tylko jedna kość. Same by tyle nie zjadły...
C.D.N
- Może będziecie brać kociaki na polowania? - zapytałem - Będziecie je karmić od razu.
- Dobry pomysł....
Następnego dnia lwice i ich lwiątka zebrały się przed skałą. Poszliśmy na taką jakby afrykańską łąkę. Zostawiono maluchy pod krzakiem i zaczęto polowanie. W końcu maluszki się najadły. Mary i lwice poszły na skałę, kazały nam pilnować. W pewnej chwili podszedł do nas Clayd. Maluchy miały całą antylopę.
- Co do za baobab z rysunkami? - zapytał
- Drzewo pokoleń - rzekłem
Zaczęliśmy mu wszystko tłumaczyć. W pewnej chwili odwróciłem się.
- Maluchy nie mają jedzenia.
Serio nie miały. Tylko jedna kość. Same by tyle nie zjadły...
C.D.N
czwartek, 8 maja 2014
Od Boni 1
- Kradną jedzenie - usłyszałam od Melody i Gabriela.
- Ale mi przykro. - powiedziałam do Clayda, gdy odeszli. To my kradliśmy to jedzenie. Byliśmy w tym mistrzami. A po co nam to? Liczy się wszystko np. tron, przecież się nie wyprowadzą, a my mamy żarcie i oni głodni. Podobają mi się też ich amulety. Dali by coś to my wypuścimy zwierzynę, a oni nagrodę. Na pewno ta "Mary" nie będzie chciała skazywać na głodówkę swoich mieszkańców. I ja zostanę królową. A mój brat Clayd? Jest idiotą, teraz mi tylko trochę pomaga. Wygnam go. Tą Mary i jej przyjaciół zostawię. Przydadzą się. W chwili rozmyśleń zobaczyłam lwice idące z polowania. Nic nie znalazły. Szły powoli smutne. Za nimi ta .... Mary.
C.D.N
- Ale mi przykro. - powiedziałam do Clayda, gdy odeszli. To my kradliśmy to jedzenie. Byliśmy w tym mistrzami. A po co nam to? Liczy się wszystko np. tron, przecież się nie wyprowadzą, a my mamy żarcie i oni głodni. Podobają mi się też ich amulety. Dali by coś to my wypuścimy zwierzynę, a oni nagrodę. Na pewno ta "Mary" nie będzie chciała skazywać na głodówkę swoich mieszkańców. I ja zostanę królową. A mój brat Clayd? Jest idiotą, teraz mi tylko trochę pomaga. Wygnam go. Tą Mary i jej przyjaciół zostawię. Przydadzą się. W chwili rozmyśleń zobaczyłam lwice idące z polowania. Nic nie znalazły. Szły powoli smutne. Za nimi ta .... Mary.
C.D.N
środa, 7 maja 2014
Stado - zaproszenie
Chciałabym Was serdecznie zaprosić do stada!
http://stado-zlotej-sawanny.blogspot.com/
Naprawdę tam super :3
http://stado-zlotej-sawanny.blogspot.com/
Naprawdę tam super :3
wtorek, 6 maja 2014
Od Paulli 1
- Jak to tylko jedna?! - zdziwiłam się
- Coś nas okradło - rzekła Mary
- Gabriel? - zaczęły mówić lwice
- Nie, na pewno nie, jest z Melody - powiedziała Mary
Poszliśmy znów na polowanie. I znów zniknęło. Działo się to kilka razy nawet w nocy. Kilka lwic pilnowało Gaba, i też znikało.
- Co teraz? - zastanawialiśmy się
C.D.N
- Coś nas okradło - rzekła Mary
- Gabriel? - zaczęły mówić lwice
- Nie, na pewno nie, jest z Melody - powiedziała Mary
Poszliśmy znów na polowanie. I znów zniknęło. Działo się to kilka razy nawet w nocy. Kilka lwic pilnowało Gaba, i też znikało.
- Co teraz? - zastanawialiśmy się
C.D.N
niedziela, 4 maja 2014
Od Mary 7
Siedziałam na skale. Podeszła do mnie Melody z Gabrielem. Za nimi szły dwa nieznane mi lwy.
- Kim oni są? - zapytałam
- To Boni i Clayd. Chcą dołączyć.
Spojrzałam na lwy. Boni miała w uszach kolczyki, a Clayd dziwną grzywę. Wyglądali na buntowników, wiedziałam, że będą z nimi kłopoty, ale się zgodziłam.
- Melody, Gabriel oprowadźcie nowych.
- Dobrze
Kiwnęłam głową i zeskoczyłam ze skały. Poszłam w stronę baobabu. Było to wielkie drzewo na środku naszych terenów. Czekały tam na mnie lwice. Miałyśmy iść na polowanie. W naszym stadzie są kociaki, trzeba było je karmić.
- Gdzie idziemy? - zapytałam Paulli.
- Na północ.
Uśmiechnęłam się i poszłam. Po jakiejś godzinie wróciliśmy. Masa jedzenia. Zostawiliśmy je pod skałą i poszliśmy po kociaki. Gdy wróciliśmy brak mięsa! Zawsze brał troszeczkę Gabriel, ale nie tyle! Została jedna kość.
C.D.N
- Kim oni są? - zapytałam
- To Boni i Clayd. Chcą dołączyć.
Spojrzałam na lwy. Boni miała w uszach kolczyki, a Clayd dziwną grzywę. Wyglądali na buntowników, wiedziałam, że będą z nimi kłopoty, ale się zgodziłam.
- Melody, Gabriel oprowadźcie nowych.
- Dobrze
Kiwnęłam głową i zeskoczyłam ze skały. Poszłam w stronę baobabu. Było to wielkie drzewo na środku naszych terenów. Czekały tam na mnie lwice. Miałyśmy iść na polowanie. W naszym stadzie są kociaki, trzeba było je karmić.
- Gdzie idziemy? - zapytałam Paulli.
- Na północ.
Uśmiechnęłam się i poszłam. Po jakiejś godzinie wróciliśmy. Masa jedzenia. Zostawiliśmy je pod skałą i poszliśmy po kociaki. Gdy wróciliśmy brak mięsa! Zawsze brał troszeczkę Gabriel, ale nie tyle! Została jedna kość.
C.D.N
piątek, 2 maja 2014
Od Melody 3
Szłam z Aronem przez las. Była tam masa krzaków. W pewnej chwili wyskoczył z jednego Gabriel i krzyknął:
- Łaza!
Aron krzyknął i uciekł.
- Ale masz przyjaciela - strusia.
- Bardzo śmieszne.
- Może wybierzesz się ze mną nad wodopój? - zapytałem
- No dobra
Poszliśmy nad wodopój. Tam były nieznanie nam lwy.
- Kim oni są? - zapytałem
- Nie wiem
Podeszliśmy bliżej.
- Kim jesteście? - rzekłem
- Boni i Clayd - odpowiedzieli
C.D.N
- Łaza!
Aron krzyknął i uciekł.
- Ale masz przyjaciela - strusia.
- Bardzo śmieszne.
- Może wybierzesz się ze mną nad wodopój? - zapytałem
- No dobra
Poszliśmy nad wodopój. Tam były nieznanie nam lwy.
- Kim oni są? - zapytałem
- Nie wiem
Podeszliśmy bliżej.
- Kim jesteście? - rzekłem
- Boni i Clayd - odpowiedzieli
C.D.N
środa, 30 kwietnia 2014
Od Tamariego 2
Szedłem przez nie znane mi tereny. Nie mogłem uwierzyć, że moja siostra mnie wygnała. A to jędza! Sam ją zdradziłem, a ona mnie. Nie wiedziałem, że ma charakterek po mnie. Za mną podążały pumy. W tej chwili zobaczyłem stado.
- Mam pomysł - szepnąłem do pum - Udawajcie poranione i zmęczone.
Podeszliśmy kuśtykając.
- Co się Wam stało? - zapytał lew
- A to strasznie długa historia...
- Opowiedz...
- Miałem być królem, ale moja wyrodna siostra zabrała mi tron i zaatakowała. Została mi tylko ta garstka pum.- skłamałem
C.D.N
- Mam pomysł - szepnąłem do pum - Udawajcie poranione i zmęczone.
Podeszliśmy kuśtykając.
- Co się Wam stało? - zapytał lew
- A to strasznie długa historia...
- Opowiedz...
- Miałem być królem, ale moja wyrodna siostra zabrała mi tron i zaatakowała. Została mi tylko ta garstka pum.- skłamałem
C.D.N
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Od Mary 6
- Mam już plan! - mówiłam na tajnym zebraniu, nie było tam Tamariego, ani jego pum. Wszystko ustaliliśmy. Szykowaliśmy się i ćwiczyliśmy. W końcu nadszedł ten dzień.
- Czy wszyscy gotowi? - zapytałam
- Tak!!!
Poszliśmy do wąwozu, gdzie byli ludzie. Gabriel z drugiej strony uwolnił zwierzęta. Były z nami wszystkie pumy i Tamari. Lwy zaczęły rzucać zeribę. Ludzie wsiedli do maszyn i uciekli.
- Pumy pilnujcie, czy ktoś został.
Stanęły na skraju. Wszyściutkie.
- Teraz!
Lwy chwyciły gałęzie zeriby. Zepchnęli naszych wrogów w duł, do żywopłotu.
- Tamari - rzekłam - Oddaj tron po dobroci.
Wiedział, że jest sam i nie przeżyje, gdy się nie zgodzi.
- Dobrze, dobrze - warknął - A co ze mną?
- Odejdź! - powiedziałam - Skazuję cię na wygnanie.
Wiedziałam, że on zepchnął Tako. Sam mi o tym powiedział. Tamten stanął jak wryty.
- No co?! - krzyknęłam - Odejdź!
Tamten odszedł.
- Zemszczę się! - krzyknął - Będę królem! Nawet siłą!
- Odejdź - powtarzałam mój wyrok.
Odeszliśmy na skałę. Wszystkie zwierzęta były radę, że znów będę rządzić. Po jakimś czasie nasze ziemie porosła świeża trawa. Zza deszczowych chmur wyszło słońce, wróciły zwierzęta. Bałam się tylko powrotu Tamariego.
C.D.N
- Czy wszyscy gotowi? - zapytałam
- Tak!!!
Poszliśmy do wąwozu, gdzie byli ludzie. Gabriel z drugiej strony uwolnił zwierzęta. Były z nami wszystkie pumy i Tamari. Lwy zaczęły rzucać zeribę. Ludzie wsiedli do maszyn i uciekli.
- Pumy pilnujcie, czy ktoś został.
Stanęły na skraju. Wszyściutkie.
- Teraz!
Lwy chwyciły gałęzie zeriby. Zepchnęli naszych wrogów w duł, do żywopłotu.
- Tamari - rzekłam - Oddaj tron po dobroci.
Wiedział, że jest sam i nie przeżyje, gdy się nie zgodzi.
- Dobrze, dobrze - warknął - A co ze mną?
- Odejdź! - powiedziałam - Skazuję cię na wygnanie.
Wiedziałam, że on zepchnął Tako. Sam mi o tym powiedział. Tamten stanął jak wryty.
- No co?! - krzyknęłam - Odejdź!
Tamten odszedł.
- Zemszczę się! - krzyknął - Będę królem! Nawet siłą!
- Odejdź - powtarzałam mój wyrok.
Odeszliśmy na skałę. Wszystkie zwierzęta były radę, że znów będę rządzić. Po jakimś czasie nasze ziemie porosła świeża trawa. Zza deszczowych chmur wyszło słońce, wróciły zwierzęta. Bałam się tylko powrotu Tamariego.
C.D.N
sobota, 26 kwietnia 2014
Od Tamariego 1
Jestem królem, chodź być im nie miałem. Głupi Tako! Zabrał mi tron, a później Mary. Odzyskałem go siłą, a jak inaczej? Zwierzęta przychodzą do mnie w różnych sprawach, w których i tak im nie pomogę. Tego dnia stałem przed Gabrielem. Chciałem go zachęcić do przejścia na naszą stronę. Mary i Melody by się nie zgodziły, a on?
- Nie! Nie i nie! - powiedział, gdy opowiedziałem o moim polanie.
C.D.N
Przepraszam, że tak krótko, ale znalazłam trochę czasu.
- Nie! Nie i nie! - powiedział, gdy opowiedziałem o moim polanie.
C.D.N
Przepraszam, że tak krótko, ale znalazłam trochę czasu.
czwartek, 24 kwietnia 2014
Od Melody 2
Szłam do wodopoju, na mojej drodze stanął Aron. Był to lew ze wschodniego stada. Był mojego wieku. Byliśmy przyjaciółmi. Ja chciałabym z nim być. Aron chyba też. Mary nie chcę, mówi, że coś w nim jej nie pasuję. Dla mnie jest idealny! <3! We mnie podkochuję się Gabriel. Wiem o tym, ale on udaję, że nie wie o co mi chodzi. Popisuje się, skacze z dużych gór. Ja go tylko lubię. Jak chodzimy na polowania, zawsze dajemy Gabrielowi trochę jedzenia, by je ukradł. Wiemy o tym, ale udajemy zdziwione. Niech ma chłopak z czego się cieszyć. Ale od kiedy brak jedzenia.... Ok, teraz trochę o Aronie ; wielki, mosiężny i odważny. Ma rudą sierść i czarną, wielką grzywę. Błyszczące, niebieskie oczy. Jednym słowem : CUDO!. Nie wiem co nie pasuję w nim Mary. Ta to jakaś dziwna.
- Może się gdzieś przejdziemy? - zapytał
C.D.N
- Może się gdzieś przejdziemy? - zapytał
C.D.N
wtorek, 22 kwietnia 2014
Od Mary 5
Dobrze rządziłam, każde zwierze mnie kochało i wielbiło. Miałam wtedy około 1,5 r. Pewnego dnia nie mogłam znaleźć Melody. Poszłam do wodopoju. Zobaczyłam Tamariego i jego stado pum. Miał wtedy 2 dzieci: Kamila i Zenka (nie miałam pomysłu xd). Byli oni wieku mojej siostry.
- Oddaj tron po dobroci!
- Nigdy!
- Na pewno?
Wtedy zobaczyłam Melody, była otoczona.
- Tron lub siostra, co wybierasz? - zapytał
Straciłam Tako, Tamari stał się zły, rodzice nie żyją, brak chłopaka (:c), została mi tylko siostra, jedyna osoba, którą kochałam.
-Siostra - powiedziałam - Weź se tron!
Melody podbiegła do mnie i się przytuliła.
- Kocham Cię - szepnęła
- Ja też
Wróciliśmy. Powiedzieliśmy wszystko. Tron objął Tamari. Tego dnia wszystko się zmieniło: byłam normalną lwicą, podobnie jak inne. Za jakiś czas zaczęło brakować jedzenia. W tej sprawie przyszli do mnie Gabriel z Melody. Mówili coś o ludziach na naszej ziemi. Ja musiałam coś wymyślić.
C.D.N
- Oddaj tron po dobroci!
- Nigdy!
- Na pewno?
Wtedy zobaczyłam Melody, była otoczona.
- Tron lub siostra, co wybierasz? - zapytał
Straciłam Tako, Tamari stał się zły, rodzice nie żyją, brak chłopaka (:c), została mi tylko siostra, jedyna osoba, którą kochałam.
-Siostra - powiedziałam - Weź se tron!
Melody podbiegła do mnie i się przytuliła.
- Kocham Cię - szepnęła
- Ja też
Wróciliśmy. Powiedzieliśmy wszystko. Tron objął Tamari. Tego dnia wszystko się zmieniło: byłam normalną lwicą, podobnie jak inne. Za jakiś czas zaczęło brakować jedzenia. W tej sprawie przyszli do mnie Gabriel z Melody. Mówili coś o ludziach na naszej ziemi. Ja musiałam coś wymyślić.
C.D.N
niedziela, 20 kwietnia 2014
Od Gabriela 4
(Wcześniej u Melody)
- Wymyślę coś - powiedziała Mary i warknęła na Tamariego.
Poszedłem do swojej jaskini. Rano zobaczyłem lwice. Najwyraźniej poszły na polowanie.
- A dziś? - zapytałem Melody
- Jedna zebra.
- Mało - pokręciłem głową
Później poszedłem do miejsca gdzie są ludzie. Mieszkali w Wąwozie Nadziei. U nas dużo wąwozów xd. Zajrzałem. Mieli w klatce naszą zwierzynę. Cały wąwóz był otoczony zeribą. Wpadłem na pomysł.
- Do Mary! - krzyknąłem
Postacie na dole spojrzeli w górę i mnie zauważyli. Cofnąłem się i zacząłem uciekać. Najpierw mnie gonili, ale uciekłem. Byłem już na skale.
- Mary!- krzyknąłem
Na mojej drodze stanął Tamari.
- Czego znów?! - warknąłem zdeterminowany
C.D.N
- Wymyślę coś - powiedziała Mary i warknęła na Tamariego.
Poszedłem do swojej jaskini. Rano zobaczyłem lwice. Najwyraźniej poszły na polowanie.
- A dziś? - zapytałem Melody
- Jedna zebra.
- Mało - pokręciłem głową
Później poszedłem do miejsca gdzie są ludzie. Mieszkali w Wąwozie Nadziei. U nas dużo wąwozów xd. Zajrzałem. Mieli w klatce naszą zwierzynę. Cały wąwóz był otoczony zeribą. Wpadłem na pomysł.
- Do Mary! - krzyknąłem
Postacie na dole spojrzeli w górę i mnie zauważyli. Cofnąłem się i zacząłem uciekać. Najpierw mnie gonili, ale uciekłem. Byłem już na skale.
- Mary!- krzyknąłem
Na mojej drodze stanął Tamari.
- Czego znów?! - warknąłem zdeterminowany
C.D.N
sobota, 19 kwietnia 2014
Od Melody 1
Szłam przez las przed nami wylądował ptak Argo.
- Widziałem... - powiedział zziajany - ...dziwne istoty.
Opowiedział nam o nich.
- Chodźmy - poradził Gabriel- do Mary, na pewno wie co to.
Byliśmy na skale. Mary i Tamari się kłócili.
- Mary!- krzyknęłam i zaczęłam wszystko opowiadać
- Człowiek! - zdziwiła się - Tutaj!?
Opowiedziała nam o tych "człowiekach*".
- Nie wolno ich atakować.
- Czemu? - zdziwiliśmy się
- Jednego zaatakujesz i przychodzi ich ze sto!
- Aha
- Wymyślę coś - powiedziała
- Argo mówił nam, że to oni zamykają zwierzynę - powiedział Gabriel
C.D.N
*Człowiekach - napisane będzie, bo to zwierzęta odmieniać nie umieją.
- Widziałem... - powiedział zziajany - ...dziwne istoty.
Opowiedział nam o nich.
- Chodźmy - poradził Gabriel- do Mary, na pewno wie co to.
Byliśmy na skale. Mary i Tamari się kłócili.
- Mary!- krzyknęłam i zaczęłam wszystko opowiadać
- Człowiek! - zdziwiła się - Tutaj!?
Opowiedziała nam o tych "człowiekach*".
- Nie wolno ich atakować.
- Czemu? - zdziwiliśmy się
- Jednego zaatakujesz i przychodzi ich ze sto!
- Aha
- Wymyślę coś - powiedziała
- Argo mówił nam, że to oni zamykają zwierzynę - powiedział Gabriel
C.D.N
*Człowiekach - napisane będzie, bo to zwierzęta odmieniać nie umieją.
czwartek, 17 kwietnia 2014
Od Mary 4
- Co w ciebie wstąpiło? - zapytał
- Ja chcę być królem!
Wiedział, że nim nie zostanie gdy ja nim jestem. Znów mnie zaatakował. Warknęłam i odepchnęłam go. Tamten poszedł do Wąwozu Zapomnienia. Tam miał te swoje pumy.
*Miesiąc później*
Schowani w jednej z jaskiń czekaliśmy na najgorsze. Ja, Melody, Peter, Paula, Łukasz, Hubert.Tamari rozpoczął wojnę między lwami, a pumami. Ja jako lwiątka nie mogliśmy walczyć. Wszyscy czekaliśmy na powrót rodziców. Wszystkich rodzice wrócili, a gdzie nasi? Króla i królowej nie było. Zginęli podczas walk.
- I kto teraz będzie rządzić? - dopytywały się zwierzęta
W tej chwili weszłam na skałę i powiedziałam :
-Ja!
Wszyscy mi się ukłonili. Kilka miesięcy później przeprowadziliśmy się całym stadem do innego miejsca. Tam uczyłam się szermierki i polowań. Miałam też lekcje jak rządzić. Za jakiś czas już wróciłam. Byłam już dorosła. Nasze stado z pomocą gepardów pokonało pumy. Bardzo dobrze walczyła też Melody. Tamte koty wróciły do Wąwozu Zapomnienia. Cały Wąwóz otoczyliśmy zeribą*. Nikt już nie mógł wyjść, ani wejść.
C.D.N
*zeriba - coś podobnego do akacji, ale rośnie w Afryce.
- Ja chcę być królem!
Wiedział, że nim nie zostanie gdy ja nim jestem. Znów mnie zaatakował. Warknęłam i odepchnęłam go. Tamten poszedł do Wąwozu Zapomnienia. Tam miał te swoje pumy.
*Miesiąc później*
Schowani w jednej z jaskiń czekaliśmy na najgorsze. Ja, Melody, Peter, Paula, Łukasz, Hubert.Tamari rozpoczął wojnę między lwami, a pumami. Ja jako lwiątka nie mogliśmy walczyć. Wszyscy czekaliśmy na powrót rodziców. Wszystkich rodzice wrócili, a gdzie nasi? Króla i królowej nie było. Zginęli podczas walk.
- I kto teraz będzie rządzić? - dopytywały się zwierzęta
W tej chwili weszłam na skałę i powiedziałam :
-Ja!
Wszyscy mi się ukłonili. Kilka miesięcy później przeprowadziliśmy się całym stadem do innego miejsca. Tam uczyłam się szermierki i polowań. Miałam też lekcje jak rządzić. Za jakiś czas już wróciłam. Byłam już dorosła. Nasze stado z pomocą gepardów pokonało pumy. Bardzo dobrze walczyła też Melody. Tamte koty wróciły do Wąwozu Zapomnienia. Cały Wąwóz otoczyliśmy zeribą*. Nikt już nie mógł wyjść, ani wejść.
C.D.N
*zeriba - coś podobnego do akacji, ale rośnie w Afryce.
środa, 16 kwietnia 2014
Od Mary 3
- Tako! - krzyknęłam przez łzy
Kochałam swojego brata. Zawsze się z nim najlepiej dogadywałam. On miał być przyszłym królem. Chyba najlepszym po moim tacie Wiliamie.
Zeszliśmy na dół. Było tylko trochę sierści.
- Tako - szepnęłam zapłakana
Wróciliśmy do domu. Rodzice byli strasznie smutni. Wezwali naszego szamana.
- A nowym królem będzie... - on zawsze wybierał króla lub królową
Siedzieliśmy w rzędzie.
- Mary!
Zdziwiłam się i o mało nie spadłam ze skały. Tamari był nie źle wkurzony, zaczął warczeć. Zaatakował mnie. Rozdzielił nas dopiero tata. Zadrapał mnie w oko. Została mi tam skaza do końca życia.
- Coś ty narobił? - zaczął krzyczeć mój tata
Mały warknął i jego też uderzył.
C.D.N
Kochałam swojego brata. Zawsze się z nim najlepiej dogadywałam. On miał być przyszłym królem. Chyba najlepszym po moim tacie Wiliamie.
Zeszliśmy na dół. Było tylko trochę sierści.
- Tako - szepnęłam zapłakana
Wróciliśmy do domu. Rodzice byli strasznie smutni. Wezwali naszego szamana.
- A nowym królem będzie... - on zawsze wybierał króla lub królową
Siedzieliśmy w rzędzie.
- Mary!
Zdziwiłam się i o mało nie spadłam ze skały. Tamari był nie źle wkurzony, zaczął warczeć. Zaatakował mnie. Rozdzielił nas dopiero tata. Zadrapał mnie w oko. Została mi tam skaza do końca życia.
- Coś ty narobił? - zaczął krzyczeć mój tata
Mały warknął i jego też uderzył.
C.D.N
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Od Gabriela 3
- Co znów?
- A nie, nie nic - powiedział - Może wpadłbyś do nas na kolację, Wąwóz Zapomnienia, wiesz gdzie to jest.
Cofnąłem się do tyłu, nie chciałem tam iść. Podszedł do mnie Kamil:
- Chyba się nie boisz?
- Nie - powiedziałem - Przyjdę!
Już wieczorem szedłem do Wąwozu. Na drodze stanęła mi Melody.
- Gdzie idziesz?
Wszystko jej wytłumaczyłem.
Byłem już u pum. Wtedy przemówił Tamari:
- Może ty, Gabriel, chcesz do nas dołączyć?
- Hahaha - zaśmiałem się - Ja!? Hahaha! Chyba ci się śni.
Zeskoczyłem ze skały na której siedziałem i wyszedłem. Znów po drodze spotkałem Melody. Powiedziałem wszystko. Razem wybieraliśmy się do wodopoju. Przed nami wylądował Argo. Był to ptak sam nie wiem jakiej rasy.
C.D.N
- A nie, nie nic - powiedział - Może wpadłbyś do nas na kolację, Wąwóz Zapomnienia, wiesz gdzie to jest.
Cofnąłem się do tyłu, nie chciałem tam iść. Podszedł do mnie Kamil:
- Chyba się nie boisz?
- Nie - powiedziałem - Przyjdę!
Już wieczorem szedłem do Wąwozu. Na drodze stanęła mi Melody.
- Gdzie idziesz?
Wszystko jej wytłumaczyłem.
Byłem już u pum. Wtedy przemówił Tamari:
- Może ty, Gabriel, chcesz do nas dołączyć?
- Hahaha - zaśmiałem się - Ja!? Hahaha! Chyba ci się śni.
Zeskoczyłem ze skały na której siedziałem i wyszedłem. Znów po drodze spotkałem Melody. Powiedziałem wszystko. Razem wybieraliśmy się do wodopoju. Przed nami wylądował Argo. Był to ptak sam nie wiem jakiej rasy.
C.D.N
niedziela, 13 kwietnia 2014
Od Mary 2
- Wąwóz Zapomnienia jest piękny - powiedziałam patrząc się na lawę, która płynęła obok mnie. Byłam wtedy malutka, około 5 mies.
- Tylko nie skaczcie - powiedział Tamari - Ziemia jest za delikatna, a pod nami jest lawa.
Szliśmy powoli i spokojnie. Obok nas tryskała magma. Tako trząsł się ze strachu. Przed nami był wąwóz. Na dole była woda z krokodylami. Przebiegliśmy przez kłodę. Melody na końcu. W pewnej chwil zsunęła się i spadła na płytę skalną. Ja z Tako od razu ruszyliśmy na pomoc siostrze. Tako zeszedł niżej i podał mi małą. Ja odłożyłam ją na ziemi. Gdy się odwróciłam, zobaczyłam pustą płytę. Tako pływał w wodzie.
- Tako!
Po jakimś czasie nie było go widać.
C.D.N
Zapraszam do strony: Drzewo Genealogiczne, tam są obrazki małych lwiątek.
- Tylko nie skaczcie - powiedział Tamari - Ziemia jest za delikatna, a pod nami jest lawa.
Szliśmy powoli i spokojnie. Obok nas tryskała magma. Tako trząsł się ze strachu. Przed nami był wąwóz. Na dole była woda z krokodylami. Przebiegliśmy przez kłodę. Melody na końcu. W pewnej chwil zsunęła się i spadła na płytę skalną. Ja z Tako od razu ruszyliśmy na pomoc siostrze. Tako zeszedł niżej i podał mi małą. Ja odłożyłam ją na ziemi. Gdy się odwróciłam, zobaczyłam pustą płytę. Tako pływał w wodzie.
- Tako!
Po jakimś czasie nie było go widać.
C.D.N
Zapraszam do strony: Drzewo Genealogiczne, tam są obrazki małych lwiątek.
piątek, 11 kwietnia 2014
Od Mary 1
*Kiedyś wspomnieniami Mary*
Jeszcze jako lwiątko:
- Tako - mówiłam - Szybciej
Biegliśmy w stronę wodopoju.
- Czekaj
Ja już byłam przy wodzie. Wtedy podszedł do nas Tamari. Jak zawszę warknął.
- Cześć braciszku - zawołaliśmy
- Cześć - odpowiedział - Może pójdziemy nad Wąwóz Zapomnienia?
Było to miejsce zakazane i niebezpieczne. Ale my o tym nie wiedzieliśmy, tylko Tamari. W naszą stronę zaczęła biec mała Melody. Przyjęliśmy prepozycie.
Gdy byliśmy już na miejscu zobaczyliśmy kilka pum. Tako i siostra bali się. Ja i Tamari nie.
C.D.N
Jeszcze jako lwiątko:
- Tako - mówiłam - Szybciej
Biegliśmy w stronę wodopoju.
- Czekaj
Ja już byłam przy wodzie. Wtedy podszedł do nas Tamari. Jak zawszę warknął.
- Cześć braciszku - zawołaliśmy
- Cześć - odpowiedział - Może pójdziemy nad Wąwóz Zapomnienia?
Było to miejsce zakazane i niebezpieczne. Ale my o tym nie wiedzieliśmy, tylko Tamari. W naszą stronę zaczęła biec mała Melody. Przyjęliśmy prepozycie.
Gdy byliśmy już na miejscu zobaczyliśmy kilka pum. Tako i siostra bali się. Ja i Tamari nie.
C.D.N
wtorek, 8 kwietnia 2014
Od Gabriela 2
W tedy podeszła do nas Mary. Siostra Melody. Zapomniałem jeszcze powiedzieć, jestem czarny z białymi plamkami, a więc oryginalny. Mary jest starsza ode mnie i Melody.
- Nie ma dzisiaj nic?
- Tak - odpowiedzieliśmy
- Ciekawie.... zawsze złapało się trochę zwierzyny.
Gdy lwice już poszły wyszedłem na polowanie. Miała racje, nawet jednej zebry. Westchnąłem i ruszyłem na Lwią Skałę. Gepardy mieszkały pod skałą. Byliśmy szpiegami. Na mojej drodze stanął Tamari. Spojrzał na mnie gniewnie.
- Co znowu zrobiłem? - zapytałem zdziwiony
- Nie, nie nic
Zdziwiony odszedłem. Jeszcze raz się odwróciłem. Tamten odszedł. Zawsze był dziwny. Na mojej drodze stanęła puma. Był to Kamil, syn Tamariego. Zaczęła warczeć i atakować. Pumy nie są takie zwinne jak ja. Od razu wpadł na kamień za mną.
- Haha - zaśmiałem się- Nie atakuj jak nie umiesz.
Ze skały zeskoczyła Melody. Znów rozmawialiśmy. Podszedł Piter, przyjaciel Mary, Alpha, Mary też jest Alphą. Alphy między innymi to Paulla, Tamari (:P), Mary i Piter. Kiedyś ja i Melody też będziemy Alphami. Alphy są o wiele silniejsze i mądrzejsze. Kazał już iść Melody. Lubiłem ją, Pitera też. Znów na mojej drodze stanął Tamari.
C.D.N
Drugi odcinek. Jak sądzicie czego chciał ode mnie Tamari?
- Nie ma dzisiaj nic?
- Tak - odpowiedzieliśmy
- Ciekawie.... zawsze złapało się trochę zwierzyny.
Gdy lwice już poszły wyszedłem na polowanie. Miała racje, nawet jednej zebry. Westchnąłem i ruszyłem na Lwią Skałę. Gepardy mieszkały pod skałą. Byliśmy szpiegami. Na mojej drodze stanął Tamari. Spojrzał na mnie gniewnie.
- Co znowu zrobiłem? - zapytałem zdziwiony
- Nie, nie nic
Zdziwiony odszedłem. Jeszcze raz się odwróciłem. Tamten odszedł. Zawsze był dziwny. Na mojej drodze stanęła puma. Był to Kamil, syn Tamariego. Zaczęła warczeć i atakować. Pumy nie są takie zwinne jak ja. Od razu wpadł na kamień za mną.
- Haha - zaśmiałem się- Nie atakuj jak nie umiesz.
Ze skały zeskoczyła Melody. Znów rozmawialiśmy. Podszedł Piter, przyjaciel Mary, Alpha, Mary też jest Alphą. Alphy między innymi to Paulla, Tamari (:P), Mary i Piter. Kiedyś ja i Melody też będziemy Alphami. Alphy są o wiele silniejsze i mądrzejsze. Kazał już iść Melody. Lubiłem ją, Pitera też. Znów na mojej drodze stanął Tamari.
C.D.N
Drugi odcinek. Jak sądzicie czego chciał ode mnie Tamari?
środa, 26 marca 2014
Od Gabriela 1
Jestem Gabriel, gepard. Szybki, zwinny, sprytny i bystry. Nie łatwo mnie nabrać. Jestem straszliwie uparty i odważny. Jestem sierotą, sam wszystko robię. Mam około Waszych 14 lat, zwierzęcych 1,5. Lubię robić psikusy i kraść. Jeszcze mnie na tym nie przyłapano. Mieszkam na Złotych Równinach. Nasz król to lew Tamari. Jest on wredny, podły i próżny. Zawarł sojusz z pumami. Teraz do wszystkiego wykorzystuje lwice. Nie nienawidzę gościa. Jest on bratem Melody. Dziwne imię no, ale spoko. Co będę dużej gadał, zaczynamy.
-Lwice dziś były na polowaniu - mówiłem do siebie - Może uda się coś podkraść.
Zeskoczyłem z drzewa niedaleko zdobyczy. Nie byłem leniwy, ale za głodny na polowanie. Podkradłem kawałek antylopy. Uciekłem daleko. Niedaleko terytorium hien. Tamte widząc mnie od razu pobiegły atakować. Zabrały całą zdobycz. Warknąłem i odszedłem. Sam wybrałem się na polowanie. Jedna antylopa, nie tak źle. Po obiedzie wybrałem się na Koci Wodopój. Wziąłem kąpiel. Ruszyłem później do mojej jaskini.
*Rano*
Zauważyłem lwice. Wracały z polowania. Ale czemu nic nie miały?
- Dzisiaj brak antylop?- zapytałem
-Najwyraźniej tak- powiedziała Melody.
-Dziwne...
Nasza rozmowa była strasznie długa.
C.D.N
Jak widzicie nowy blog. Tego poprowadzę dłużej ;)
-Lwice dziś były na polowaniu - mówiłem do siebie - Może uda się coś podkraść.
Zeskoczyłem z drzewa niedaleko zdobyczy. Nie byłem leniwy, ale za głodny na polowanie. Podkradłem kawałek antylopy. Uciekłem daleko. Niedaleko terytorium hien. Tamte widząc mnie od razu pobiegły atakować. Zabrały całą zdobycz. Warknąłem i odszedłem. Sam wybrałem się na polowanie. Jedna antylopa, nie tak źle. Po obiedzie wybrałem się na Koci Wodopój. Wziąłem kąpiel. Ruszyłem później do mojej jaskini.
*Rano*
Zauważyłem lwice. Wracały z polowania. Ale czemu nic nie miały?
- Dzisiaj brak antylop?- zapytałem
-Najwyraźniej tak- powiedziała Melody.
-Dziwne...
Nasza rozmowa była strasznie długa.
C.D.N
Jak widzicie nowy blog. Tego poprowadzę dłużej ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)