poniedziałek, 28 lipca 2014

Od Mary 15

Biegłam już strasznie długo. Chciało mi się pić, ale nigdzie nawet małego jeziora. Przed sobą zobaczyłam Melody.
- Melody? - zapytałam - Skąd się tu wzięłaś?
Podeszłam do niej, ale to tylko fatamorgana. W pewnej chwili zobaczyłam przed sobą postać lwa. Nie wyglądał mi na znajomego.
- Ta pustynia mnie wykańcza! - rzekłam i zaczęłam iść w jego stronę. 
Myślałam, że zniknie, ale on się przywitał.....
- Jestem Danny. 
- To ty nie jesteś fatamorganą? - zdziwiłam się
- Jak widać; nie...
- Ja jestem Mary - przywitałam się
- Co tu robisz? - spytał
- Szukam brata..... A ty co? 
- Mieszkam kawałek drogi stąd. Może chcesz iść ze mną? Wyglądasz na zmęczoną....
- Z chęcią.
Zaczęliśmy iść. Samiec był biały i miał rudą grzywę. Trochę opowiedziałam mu o swoim życiu. On mi o jego. Został wyrzucony ze stada, przez jego brata. Byli bliźniakami. Jego brat, Char, zaatakował młodą Alfę w dawnym stadzie. Do winy się nie przyznał i wszytko spadło na Danny'ego.
C.D.N

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz