On żyje. Strasznie się cieszyłam. W prost nie mogłam doczekać się poszukiwań. Podeszła do mnie Keri (moja adoptowana córka)
- Tak?
- Mamo Sky mnie ochlapał wodą!
- Idź do Penelopy, chłopcy niech się bawią.
- Grrr.....
Przewróciłam oczami. Widziałam jak Keri wychodziła z jaskini. Pomagałam Mary w przygotowaniach.
- To kiedy idziemy? - dopytywałam się
- Sama nie wiem. Na pewno nie długo.
- To poczuj ziemią gdzie jest.
- A jak jest daleko, i go nie poczuję?
- No proszę!!!
Mary wyszła. Dlaczego nie chciała tego zrobić. Czy ona coś wie...? Ona coś ukrywa...
C.D.N
- Tak?
- Mamo Sky mnie ochlapał wodą!
- Idź do Penelopy, chłopcy niech się bawią.
- Grrr.....
Przewróciłam oczami. Widziałam jak Keri wychodziła z jaskini. Pomagałam Mary w przygotowaniach.
- To kiedy idziemy? - dopytywałam się
- Sama nie wiem. Na pewno nie długo.
- To poczuj ziemią gdzie jest.
- A jak jest daleko, i go nie poczuję?
- No proszę!!!
Mary wyszła. Dlaczego nie chciała tego zrobić. Czy ona coś wie...? Ona coś ukrywa...
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz