Wstałam i jak głupia zaczęłam skakać po kamieniach. Woda tryskała po skałkach. Było ślisko, ale dawałam sobie radę. Zatrzymałam się na większej "wysepce". Usiadłam i patrzyłam na księżyc. Ogon miałam zanurzony w wodzie. Czułam delikatną bryzę. Gałęzie szumiały. W pewnej chwili ktoś wepchnął mnie do wody.
- Cóż to znowu? - rozejrzałam się
C.D.N
- Cóż to znowu? - rozejrzałam się
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz