Szłam do wodopoju, na mojej drodze stanął Aron. Był to lew ze wschodniego stada. Był mojego wieku. Byliśmy przyjaciółmi. Ja chciałabym z nim być. Aron chyba też. Mary nie chcę, mówi, że coś w nim jej nie pasuję. Dla mnie jest idealny! <3! We mnie podkochuję się Gabriel. Wiem o tym, ale on udaję, że nie wie o co mi chodzi. Popisuje się, skacze z dużych gór. Ja go tylko lubię. Jak chodzimy na polowania, zawsze dajemy Gabrielowi trochę jedzenia, by je ukradł. Wiemy o tym, ale udajemy zdziwione. Niech ma chłopak z czego się cieszyć. Ale od kiedy brak jedzenia.... Ok, teraz trochę o Aronie ; wielki, mosiężny i odważny. Ma rudą sierść i czarną, wielką grzywę. Błyszczące, niebieskie oczy. Jednym słowem : CUDO!. Nie wiem co nie pasuję w nim Mary. Ta to jakaś dziwna.
- Może się gdzieś przejdziemy? - zapytał
C.D.N
- Może się gdzieś przejdziemy? - zapytał
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz