Siedziałem na drzewie. Patrzyłem przed siebie. Myślałem o Melody. Tak strasznie cieszyła się z powrotu Mary. Razem z tym "Aronem". Nie lubię gościa - wredne i głupie... Zaśmiałem się w myślach. Był zachód słońca. Zaczęło być coraz ciemniej. Pojawiały się gwiazdy.
- Pięknie tu! - powiedziałem
W pewnej chwili usłyszałem rozmowę. Maiłem czarny odcień, było mnie trudno odróżnić od nocnego nieba. Białe plamki wyglądały jak gwiazdy.
- Podpalmy suchą trawę - usłyszałem znajomy głos. To Aron!
- Masz race synu - powiedział Tamari - Zwierzyna ucieknie, więc Mary też będzie musiała odejść.
- Czujesz coś? - zapytał Aron
- Ale co mam czuć? - zdziwił się
- Czuję kogoś obecność - warknął
Spojrzał na drzewo. Nie widział mnie. W pewnej chwili rozbłysło światło. Ogień!
Zeskoczyłem z płoniącego drzewa i bez odwracania się, pobiegłem na skałę.
C.D.N
- Pięknie tu! - powiedziałem
W pewnej chwili usłyszałem rozmowę. Maiłem czarny odcień, było mnie trudno odróżnić od nocnego nieba. Białe plamki wyglądały jak gwiazdy.
- Podpalmy suchą trawę - usłyszałem znajomy głos. To Aron!
- Masz race synu - powiedział Tamari - Zwierzyna ucieknie, więc Mary też będzie musiała odejść.
- Czujesz coś? - zapytał Aron
- Ale co mam czuć? - zdziwił się
- Czuję kogoś obecność - warknął
Spojrzał na drzewo. Nie widział mnie. W pewnej chwili rozbłysło światło. Ogień!
Zeskoczyłem z płoniącego drzewa i bez odwracania się, pobiegłem na skałę.
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz